Wrześniowo


***
Książki kupione, obłożone, spakowane. Chłopcy w szkole. Po wstępnej depresji, chwilowa euforia i wieczorny zjazd nastrojów towarzyszył obu. Jednego bolała głowa i pokładał się od około godziny 18:00, drugi nie mógł sam zasnąć - więc wyprodukował drżenia i również ból głowy. Więc wieczorem mieliśmy ambulatorium domowe. Mama oczywiście od razu pomyślała o neurologu.....

***
Igi przespał całą noc ciurkiem. Nie mam pojęcia, co to oznacza??? Może słyszał nasze niedawne narzekanie, że jesteśmy już zmęczeni wstawaniem w nocy na porcję butli?......

***
Pani Agnieszka zarzuciła nam temat hipoterapii. Tu niedaleko. Niestety odpłatnie (120 zł 50 min, w tym 20 min konno). Ponoć Ignaś już by się "nadawał". Kontroluje głowę, siedzi coraz stabilniej....
Theratogs powoli robi się mały:(
Jeśli się zdecydujemy- potrzebna jest konsultacja ortopedyczna o braku przeciwwskazań. Zarejstrowałam go na 9 października na NFZ. Nie zaszkodzi mieć taki papier....

***
 Choroby Leigh, która była brana pod uwagę w procesie diagnozy po badaniu MRI głowy, nie wykryto w badaniach genetycznych. Czy jestem tym zaskoczona??????....... wcale.

***
 Po drodze na rehabilitację wskoczymy dziś odebrać wyniki EEG. Już są.

***
Zmęczona jestem tą Candidą. Prawie niczego, co lubią dzieci, nie mogę Ignacemu dawać do jedzenia. Jak długo to potrwa?

***
jesień idzie:) będzie złoto...


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Krótka historia długiej drogi

Nie ruszyłam.

CAŁE życie.