Dziękuję za klikando:)

Może jednak jakąś mamy szansę na ten "rodzinny wyjazd"? A nawet jeśli nie, to i tak zabawa jest wspaniała:) Nie my- to kto inny pojedzie, każda rodzina z chorym dzieckiem zasługuje na trochę wytchnienia od codziennych zmagań:)

Tak czy inaczej, to dzięki Wam przesunęliśmy się z samego końca (podówczas 44-go), na 30 miejsce! w rankingu.  W niecały tydzień! Dziękuję!

Czy wy też poczytujecie czasami, w chwili przerwy pozostałe blogi- bo jak tak. Wykradam po 15 minut z codziennej gonitwy i poznaję historię innych dzieci i ich walecznych rodziców, którzy poszukują w blogu wytchnienia i wsparcia. Bo mniej więcej tak to właśnie działa.... A i czasem dowiedzieć się nowego można, zainspirować... Super inicjatywa.

Ponieważ teraz też wykradłam 10 minut na ten pościk- kończę, lecę na godzinę do pracy i wieczorem może coś jeszcze napiszę, bo pomysłów mam bez liku.

A tu: Igi wczorajszy - na rehabilitacji- znów miał buty na stópkach, ale baterie się wyczerpały w aparacie:(((
A dzisiejszy Igi właśnie ucina sobie poobiednią drzemkę przed popołudniową rehabilitacją domową. Bye. Bye. Klik,klik?

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Krótka historia długiej drogi

Nie ruszyłam.

CAŁE życie.