Damy radę....

Ignacy zdecydowanie zmienia swoje nawyki i coraz bardziej upodabnia się do typowego dwulatka:)
Okazuje się, że jedna drzemka w zupełności wystarczy, gdy śpi się rankiem do godziny 10:00:) A i z usypianiem w łóżeczku już tak łatwo nie idzie, bo świat taki kuszący i ciekawy, że szkoda czasu na sen:)

W przyszłym tygodniu czeka nas turnus w instytucie dr Masgutowej- dziś potwierdzaliśmy, i jeśli taka tendencja się utrwali- z jedną drzemką i większą wytrzymałością Iggiego, to widzę to raczej w jasnych kolorach. Damy radę.

Podobnie jak daliśmy radę z Candidą, w co jeszcze trudno mi uwierzyć, ale ostatnie badania pokazały, że sobie poszła w las od Ignasia! Obyż to była prawda na dłużej, bo już miałam mordercze zamiary wobec niej i nie zawahałabym się ich zrealizować, gdyby była taka potrzeba:)

Musimy co prawda powtórzyć badanie gdzieś za miesiąc, bo może "próbka była czysta, ale cały organizm niekoniecznie uwolniony", ale na razie cieszmy się tym co mamy, a nie martwmy na zapas.

Pomagam mamie:)
A mnie jakoś dziwnie plecy łamią i jakaś niemoc dopada.... grypa?... oby nie:)!

Komentarze

  1. Noooo, oby nie!!!

    A jak bedzie na turnusie, pozdrówcie terapeutki od Frania, proszę:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za zaklinanie choroby. Obyło się bez grypy:)
    A terapeutki pozdrowimy:) a jakże...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Krótka historia długiej drogi

Nie ruszyłam.

CAŁE życie.