05 listopada 2012

Od przybytku głowa (nie) boli!

Ten poniedziałek zaczął się feralnie.
Był czarny i szewski jednocześnie.
Pani od rehabilitacji przeniosła godzinę spotkania, wcześniej ustaloną i uwzględnioną w naszym rozkładzie jazdy na 11:00. Ignaś obudził się o 7:00 i przy normalnym rytmie nie miał szans na wyspanie się przed ćwiczeniami. Mama wysłała sms-a z prośbą o wcześniejszą wizytę. Mamę bolała głowa. A Ignaś nie chciał spać w ramach tradycyjnej drzemki. Mamie za to spać się chciało bardzo mocno. Jak Ignaś już usnął, to obudził się nadspodziewanie szybko. Tak szybko, że się mama przestraszyła, że mu energii do 13:00 (rehabilitacja rzeczona, umówiona) nie wystarczy i ją całą przepłacze i zmarnuje. Poza tym mamie chciało się spać dalej.
Ignaś wygrał- znowu (to mu niechybnie wróży przyszłe mistrzostwo świata w jednej z najtrudniejszych sportowych dyscyplin:)). Z dalszego wylegiwania się pod ciepłą kołdrą nici. Mamę głowa zaczęła boleć jeszcze mocniej. W instynktownym odruchu chronienia swoich dzieci przed sobą samą w odmianie "black" zapobiegliwie wykonała jeden "telefon do przyjaciela" i wyekspediowała synka na spacer w kimś, kto w tym dniu pałał zdecydowanie większą miłością do świata i bliźnich....


I wtedy właśnie sprawy przybrały inny obrót.

Mama zadzwoniła do fundacji. W końcu to już listopad- pomyślała. Może już można pytać? I zapytała.
I dowiedziała się (co zresztą przeczuwała, ale zawsze to lepiej mieć ciasteczko, niż oglądać je przez wystawową szybę), że BARDZO WIELE, WIELE OSÓB odpowiedziało na  nasz apel o przekazanie 1% na rehabilitację Ignasia!!!!!

I głowa od razu przestała ją boleć:)
Z serca spadł kamień, który narastał od jakiegoś czasu, zwany cichą niepewnością o wydolność naszego finansowego rodzinnego systemu, w który wpleciona jest rehabilitacja małego dziecka. Każdy budżet w końcu by się zapadł. Ale teraz ta zmora prysnęła z widnokręgu i nie zasłania nam już perspektyw na przyszły rok.
Wasze wpłaty pozwolą na kontynuację ignasiowej podróży do sprawności przez kolejne miesiące kolejnego roku!

JESTEŚMY PRZEOGROMNIE WDZIĘCZNI i WZRUSZENI!

  Ten "debiut"  (o którym pisałam 8 miesięcy już temu! jest tutaj dla odświeżenia pamięci:) był naprawdę znakomity!

Dziękujemy wszystkim Słuchającym Sercem Ludziom, którzy w czasach gdy często pośpiech przeplata się z obojętnością, gotowi byli wspomóc nas i naszego syna w naszych zmaganiach z Niewiadomą.
Jesteście wspaniali! Naprawdę!

2 komentarze:

  1. Ignas bedzie chodził.
    Koniec kropka:)

    Jak dobrze, że są Dobrzy Ludzie, prawda?:)

    OdpowiedzUsuń