Same wielkie dni u nas:)

Dziś kolejny.
Wielki, bo Tata w domu! I nie żeby rozleniwił się czy rozchorował. Nie- żeby nagle po weekendzie znów jakiś weekend się nadażył.
Dziś Tata z nami w domu, bo jedziemy do lekarza, do Głogowa samego, więc na taką wyprawę Mama potrzebuje wsparcia. Do 50 km radzi sobie sama, ale dalej, to już dobrze mieć jakąś dorosłą bratnią duszę w pobliżu.

Ignaś właśnie pojechał na pobranie krwi do badań wszelakich i różnorodnych. To też Tata obstawia, bo Mama po szpitalnych traumach już nie pomieszcza w sobie łez, stresu i napięcia. A to Ignasiowi nie pomaga w takich trudnych chwilach, więc na posterunku stoi Tata w takich okolicznościach. Dlatego też trochę nam się przewlekała ta sprawa, bo Tata- jak to Ojcowie w dzisiejszych czasach- późno wraca do domu, żeby nas na powierzchni finansowej utrzymać, a nie sposób jechać z dzieckiem o 19:00 godzinie na pobranie krwi, jeśli to sprawa życia i śmierci. Co by o nas pomyślały Panie Pielęgniarki?:)

A dziś nadarzyła się idealna okazja, więc prędko ją wykorzystaliśmy. Chwytaj chwilę- taki kiedyś temat na języku polskim mieliśmy- pamiętacie? To chwytamy;)

Jak dobrze się poukłada, we czwartek dowiozę krew do Wrocławia i badania ruszą, mam nadzieję.

A urodziny Ignasia?
Sama nie wiem, co by to było, gdyby nie nasi cudowni Bliscy. Każdy coś podrzucił, jakoś się zaangażował kulinarnie i dzięki temu brzuchy nam pękały od pyszności niebywałych. Ignaś był wniebowzięty. Tyle uwagi nie dostawał od wieków. Ciocie, babcie, wujkowie..... Wrażeń miał co nie miara i to chyba cudowniejsze niż najpiękniejsze, najwymyślniejsze prezenty. Choć te- owszem- fantastyczne i przemiłe były.

A teraz już znowu życie nas popędza, pogania, zasypuje drobiazgami do ogarnięcia, zadbania, załatwienia i dłubiemy tą codzienność, dziergamy cierpliwie, przyglądając się z zadziwieniem i zachwytem, choć czasem okiem zmęczeniem zasnutym, wzorzystemu patchworkowi, co spod palców wyłazi.

Do U. Lub Zob.
:)
A jeśli nadal klikacie, to dzięki serdeczne wam posyłamy. Bardzo to podziwiamy i doceniamy. Systematyczność to cnota, której wielu z nas brak. Tym bardziej więc, prócz pamięci, wasze zaangażowanie i stałość właśnie wielbimy:)
Howk.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Krótka historia długiej drogi

Nie ruszyłam.

CAŁE życie.