27 listopada 2012

Wszystko dobre, co się kiedyś kończy;)

Mama odpoczywała, odpoczywała, odpoczywała, aż dziś od pewnej zaprzyjaźnionej Osoby usłyszała, żeby się wreszcie do roboty wzięła:)

A zatem, zakasała rękawy, rozgrzała palce i stuka.

Od wczoraj jeździmy na terapię (uwaga, uwaga!) neurosensomotorycznej (uff, nie zgubiłam żadnego elementu) integracji odruchów. Zajęcia bardzo przyjemne są. Przez 2,5 godziny przemiła Pani o pięknym biblijnym imieniu gładzi Ignasia po całym ciele, delikatnie uciska jego mięśnie, stawy, policzki, czółko, cały czas podążając za nim cierpliwie (w czym dopatruję się tajemnicy ich dobrej relacji i sukcesu terapeutycznego), podśpiewując, deklamując wierszyki, dialogując z nim radośnie i za grosz nie okazując irytacji bądź znużenia tym, co wspólnie robią. Pani nie ma parcia na wykonanie tego czy innego ćwiczenia, nie upiera się przy swoim, nie gniewa, gdy Ignaś wdrapuje się na moje ramiona i odmawia chwilowo współpracy. Ona go rozumie! Cudowne jest to obserwować. Dziękujemy Pani o przepięknym imieniu:)

Nie wiem w związku z tym, dlaczego Ignaś po takich zajęciach dosłownie pada. Zasypia w ciągu pierwszych 5 km podróży powrotnej, a i potem w domu energią nie tryska. Czy jest to spowodowane wydatkiem energetycznym przerobienia takiej ilości bodźców neurologicznych, podanych w tak miły sposób, ale jednak obróbki wymagających? A może to te bite 2 godziny aktywnej zabawy z mamą? W domu jednak Ignaś ma więcej "czasu dla siebie", nikt nie towarzyszy mu tak blisko, ma więcej swobody i to raczej on dopomina się towarzystwa w swoich domowych podróżach, niż ktoś idzie za nim krok w krok? A może jakiś inny powód tego jest, tak czy inaczej ostatnie dwa dni jednak sporo go wysiłku kosztowały. Jak tak dalej pójdzie- zrobimy pauzę i spytamy, czy możemy odrobić w następnym tygodniu, co by Jegomościa nie zamęczyć nowym.

A ponieważ ostatnio pisałam o siadaniu, to teraz czas nastał na.......ta dam! ta dam! ta dam! - kolejną nowinę:  Ignaś zaczyna szukać podparcia gdzie się da i podciąga się na kolanka!!!! Dowód? Proszę bardzo:

Spać, Mamo? Nie żartuj, proszę!
Jak te jego chudziutkie nóżki to utrzymują, to sama nie wiem???? Ale daje Chłopak radę, oj, daje! (Jak tam, Ciocie, zadowolone z wieści????).

Chyba wierzycie już, że położenie spać Bąbla, to już szyta na miarę Sztuka. Choćbym padał na nos w kuchni, łazience i pokoju, w łóżeczku energia mnie nie opuszcza! O proszę:

Porozmawiamy, Baby?

I tak ze 150 razy. Padnij, powstań, padnij, powstań, padnij, powstań.... bęc.

Ponieważ Mamę też dopada zmęczenie, mimo weekendowego wypasu, dom nasz przypomina pobojowisko. Chłopcy chorzy- nie mam sumienia gonić ich do porządków, Tata zajęty milionem ważnych spraw, a Mama- znalazła sobie nowe życiowe motto (do obejrzenia tutaj - nie ręczę za tekst, ponieważ nie mam siły go czytać, tylko obrazek mnie uskrzydla i odgruzowuje z poczucia winy:)).

Ściskam wszystkich Czytających i klikających (tych nie klikających również) serdecznie. Bęc.

6 komentarzy:

  1. O matko, ale wieści!!!!!!!!!!!
    Ignaś, bohaterze ty nasz!!!!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nooo..... Może kiedyś pobiegają razem z Franiem:)??? Dobrej nocy:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Brawo Ignaś.
    Pobiega pobiega, daj mu tylko czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo chcemy w to wierzyć i.... wierzymy. Dziękuję za otuchę:) Pozdr.

      Usuń
  4. Monika - fanka arcydzieł zespołu Trzeci Wymiar :)29 listopada 2012 22:04

    Hura Hura Hura !! :) Iguś- Mała Torpeda- z dnia na dzień robi postępy. :) Mała Perełka wypełniona po brzegi energią, pokazuje nam, co potrafi. :) Swoimi niezwykłymi czynami zaskakuje nas wszystkich i tym oto sposobem napawa olbrzymią radością. :)

    Ignasiu- fani i fanki Trzeciego Wymiaru trzymają za Ciebie kciuki! :) Jesteśmy baaardzo dumni z Ciebie Mały Żołnierzu! :)
    W imieniu własnym i wszystkich fanatyków dzieł Twojego Wujka i Jego Przyjaciół z zespołu, życzę Ci dalszych sukcesów, uśmiechu na twarzy każdego dnia i nieznikającego pozytywnego nastawienia do życia (mimo iż funduje nam ono tak wiele przeszkód)! :) Podejrzewam, iż takich niespodzianek, jak wspomniana przez Twoją Mamusię w poście/notce nowina "podciągania się na kolanka", masz w nadmiarze i jeszcze nie jeden raz zadziwisz takowymi niespodziankami swoją wspaniałą Rodzinkę i przy okazji ludzi przepełnionych wiarą w Ciebie i w Twoje możliwości! :)
    Czekamy(y) z niecierpliwością na kolejne rezultaty Iguś! :)
    Pozdrowienia i wszystkiego, co najlepsze dla Ciebie Ignasiu i Twojej wspaniałej Rodzinki! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko przekaże Ignasiowi, jak tylko obudzi się z popołudniowej drzemki:) Dziękujemy za te kciuki! Na pewno dodają mu sił:)
      Pozdrawiam Fankę Wujka&Co.

      Usuń