Dwa Ignasie



Pamiętacie ten kultowy wierszyk, powtarzany przez wszystkie babcie świata?

Wczoraj na rehabilitacji miałam przyjemność obserwować dwóch Ignasiów, zachwyconych sobą na wzajem, jak w każdym namiętnym związku miłosnym, tuż na jego starcie zazwyczaj:)

Ignaś żywiołowo reagował na Ignasia, dawał mu buziaki, chciał bawić się z nim w kosi łapki i tuli, tuli;)

Gdybyż tak każdy z nas cieszył się na swój widok w lustrze, świat byłby dużo szczęśliwszy i piękniejszy. Zaprawdę:)
 A w naszym życiu harmonogramowa zawierucha. Prócz tego, że doszły nam jedne zajęcia, mamy możliwość skorzystania z rehabilitacji na NFZ w dwóch nowych placówkach. Nowych, jak starych, gdyż jedna z nich właśnie wystarała się o kontrakt w NFZ i rozpoczyna nową drogę życia;) Co z tego wyniknie- przekonamy się zapewne w trakcie. Druga placówka- bliżej nas, jest dopiero na starcie swojego funkcjonowania. Raczkująca, o ile nie w powijakach. Jedna wielka niewiadoma, choć kusząca jest odległość dla nas. Może ominęłyby nas dojazdy? By nie podejmować jednak pochopnych decyzji w sprawie, która jest ze wszech stron najważniejsza, bo dotycząca Ignasia, jego komfortu i zdrowia- postanowiłam nie rewolucjonizować wszystkiego na raz i poczekać na rozwój wypadków. Na szczęście te decyzje mogą poczekać, dojrzewać w spokoju, trzeba tylko nad nimi czuwać troskliwym okiem się przyglądając.
Buziak (a właściwie przygotowanie do całusa) od Ignasiów na "do usłyszenia". Uwierzycie, że rok temu ten chłopczyk miał fatalne rokowania i nie wychodził z pozycji poziomej???

Komentarze

  1. My też mamy na rehabilitacji takie wieeeeelkie lustro. :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Krótka historia długiej drogi

Nie ruszyłam.

CAŁE życie.