07 stycznia 2013

Spec potrzebny od zaraz!


Jak się Człowiek staje rodzicem Dziecka, w jego świat wkracza milion nowych zadań do sprostania, otwierają się nowe przestrzenie, dotąd niewyobrażalne i niedostępne i jeśli nastąpi odpowiednia mobilizacja- a zwykle następuje- człowiek rozwija się w różnych kierunkach.

Gdy się człowiek staje powoli (bo to proces długofalowy) rodzicem niepełnospawnego dziecka- rzecz ma się podobnie, z tą tylko różnicą, że przestrzeni jest więcej i to takich, o które przy innej konstelacji wydarzeń w ogóle by się nie chciało nawet otrzeć koniuszkiem płaszcza. Rozwój następuje, czy chcemy czy nie chcemy i się z nas podśmiewa tylko cichutko, gdy gymasimy albo zwlekamy z robieniem postępów.

Zwlekałam z tym od roku, tęsknym okiem spoglądając na działania innych Rodziców, a to Franiowych, a to Franciszkowych, albo i Antkowych, ale niespieszno mi było z działań podjęciem, tak jakbym czuła pismo nosem. Ja wiem, wiem - teraz nawet leciwi staruszkowie bratają się z technologią, nowoczesnoscią, nowymi możliwościami dzięki sieci dostępnymi. A ja- taka młoda nieczterdziestoletnia, tym bardziej powinnam w lot pojmować i umysłem obejmować. Ale prawda jest taka, że wzięłam się dziś za to i zniechęceniu, i własnym ograniczeniom uległam i postanowiłam poszukać pomocy.

Czy muszę wszystkiemu dawać radę? Bynajmniej...

Rzecz tyczy się tworzenia aukcji charytatywnych dla Ignasia. Na Allegro oczywiście.

Tyle dałem radę sam! Świat stoi przede mną otwarty!
Kompletnie nie potrafię tego zrobić:(

Może ktoś z Was wie, jak byka wziąć za rogi i do tego obłaskawić na tyle, by go jeszcze zrozumieć i się wzajemnie polubić? Tam trzebaby jakiś szablon stworzyć, zdjęcie Ignaca wstawić bym chciała i takie różne inne jeszcze. Przeszłam przez kilka schodków- a jakże, ale dalej natknęłam się na mur i już mi się go gołą głową przebijać nie uśmiecha...

Zatem z ufnością się zwracam z prośbą o pomoc w tej sprawie do Was, Drodzy Czytelnicy. Może jakieś wskazówki dacie? A może znacie kogoś, kto czynnie mógłby mi pomóc? Wdzięczność niewyobrażalna byłaby z mojej strony....

A co do Ignasia- bo bez niego nic by się wydarzyć tu nie mogło- dziś na kontroli lekarskiej dobre wieści - oskrzela już oswobodzone, czyste, raźnie przeprowadzające powietrze dalej i tylko z działań leczniczych oklepywanie delikatne nam zalecono.
Ignaś dziś pierwszy raz od tygodnia na spacer wyszedł ze mną i cieszył się na ten świat tak entuzjastycznie, że aż żal go było do domu ściągać....

W kwestii Sabrilu- tak jak wcześniej pisałam- nastąpił oczekiwany przez nas zwrot akcji.
Po ostatniej wizycie z badaniem EEG w tle, wniosek Pani Epileptolog jest taki, że nie ma podstaw do rozpoznania u Ignasia padaczki. Wobec tego zalecenie jest, by powoli odstawiać ten lek (na którego stosowanie Pani Doktor "zrobiła wielkie oczy", niczym wilk w "Czerwonym Kapturku";)), co też aktualnie czynimy.
Jak wpłynie to na rozwój Ignasia?- tego nie wiemy z całą pewnością. Można tylko ufać słowom lekarki i własnym przeczuciom. Ale czy w naszej sytuacji przeczucia są odpowiednie, by na nich budować? W XXI wieku, epoce rozpędzonej medycyny? Oby to była właściwa decyzja. Tego życzę przede wszystkim Ignasiowi....

BIM BAM BOM- zegar za moimi plecami wybija 23:30.... Ignaś żywo reaguje na bicie zegarów. To jego nowa fascynacja:)

Jutro nowy dzień. Do zobaczenia.

2 komentarze:

  1. Ja Ci powiem, ale jutro. Dzis odpadam.
    A ty jutro zadzwoń do swojej fundacji i spytaj czy w ogóle możecie prowadzic aukcje charytatywne. Jak jesteś w Zdążyć z pomoca czy Słoneczku to możesz.
    Jejku, nie wiem gdzie jesteście
    A teraz idę spać

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję dobra kobieto:)!
    A o której to się do domu wraca;)? _wiem, wiem, z pracy, po ciężkiej trasie zapewne. Czytałam....
    Dzwoniłam. Nie mogę. Klapa. Temat zamknięty??? Uścisk ciepły dla Ciebie.

    OdpowiedzUsuń