Stara inspiracja na nowy rok

Nosiłam ją w kalendarzu przez cały zeszły rok. A że niebawem przyjdzie mi czas się z nim rozstać bezpowrotnie (kalendarzem i rokiem), podzielę się z szerszym Gronem, bo wydaje mi się, że warto.

W formie upominku noworocznego przyjmijcie proszę na dobry początek:

"Nie ma powodu, dla którego nie powinieneś żyć tak, jak nakazuje Ci serce. Twój czas jest ograniczony, więc nie marnuj go, żyjąc cudzym życiem.Nie wpadaj w pułapkę dogmatów, żyjąc poglądami innych ludzi. Nie pozwól, żeby hałas cudzych opinii zagłuszył twój własny wewnętrzny głos. I najważniejsze- miej odwagę podążać za głosem serca i intuicją. W jakiś sposób one już dobrze wiedzą, kim chcesz się stać." (Steve Paul Jobs)


***

Ignaś przestaje powoli gulgać. Abonament na wizyty u pediatry powoli nam się wyczerpuje. Nie pamiętam, kiedy ostatnio wizytowałam przychodnię z taką częstotliwością;) Najdłuższa przerwa- 3 dni. Ale lepiej trzymać rękę na pulsie, zwłaszcza, że jeszcze żaden z moich chłopców nigdy nie miał zapalenia płuc. Więc nie tęskno nam, najogólniej mówiąc, do poszerzania naszych doświadczeń w tym zakresie.

Apetyt mu rośnie niebywale po niedawnej chorobowej zniżce, aż nas dziwota ogarnia. Dwa małe filety z kurczaka na takiego brzdąca to jednak jest wyczyn, prawda?:)

Od jutra zaczynamy nowy sezon rehabilitacyjny, poszerzony o zajęcia z SI. Obok dwóch godzin Bobath'ów, dwóch hipoterapii i standardowo- logopedy, jakoś to upchnęliśmy. Tylko na basen nam tęskno. Na razie musi starczyć wanna...

*** 

W zamęcie ostatnich wydarzeń lekko się pogubiłam i nie wiem: pisałam o Sabrilu? I ostatnim EEG? Jeśli nie- niebawem to nadrobię. Słowo harcerza;)

***

Miłych snów życzę wszystkim.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Krótka historia długiej drogi

Nie ruszyłam.

CAŁE życie.