Gotów?

Czyżbym już dorósł do tego, żeby samodzielnie jeść?

Zaczęło się od tego, że ktoś (?) wyłamał blokadkę od stolika zintegrowanego z moim królewskim fotelem.
Nie żebym był z tego powodu nieszczęśliwy- ot, raczej zaskoczony byłem, gdy rodzice usadowili mnie w moim znajomym foteliku, ale jakby nieco innym... czegoś wyraźnie było mu brak!
Żeby to było mało, po raz pierwszy dzięki temu dosunięty zostałem do wspólnego stołu biesiadowania! Tak blisko, bliziutko, że swobodnie mogę ściągać talerze na podłogę i wykradać sztućce, czekające na zabawę z moimi rączkami! Wspaniale!
Już wcześniej dyskretnie wysyłałem rodzicom sygnały, że chciałbym jakiejś zmiany, jakiegoś kroku ku dorosłości w tym zakresie. Ciągle tylko musiałem podporządkowywać się rytmowi "karmiącego" mnie dorosłego. Otwórz buzię, połknij, otwórz buzię, połknij. Znacie te komendy, czyż nie? Któż na dłuższą metę chciałby się do nich stosować, tym bardziej, gdy ma się już ponad dwa lata! To nuda i hańba!
Więc wysyłałem fluidy, domagałem się widelca, łyżki, a jak się nie domyślali, pakowałem je do talerza (najbliższego, cóż to za znaczenie, czyj, ważny, żeby był) i próbowałem coś tam manipulować.
Nie powiem, żebym zawsze trafiał, brakuje mi jeszcze zręczności, zwłaszcza przy nakładaniu potrawy na łyżkę, ale przecież to trening czyni mistrza, a ja treningu raczej nie miałem.
Potem była sobotnia przygoda z serkiem homogenizowanym- mama nareszcie zrozumiała o co mi chodzi! i pozwoliła trenować! wspaniale!!!! Mówię Wam...
A że serek wylądował na stole? cóż z tego? przynajmniej miałem skromne zajęcia SI w domowych pieleszach- paluszki były wyborne! W sam raz do oblizywania! I ta dziwna konsystencja papki.... nowość, nie powiem, ale przyjemna:) i słodka:)

Oby tylko nikt nie wpadł na pomysł odbierania mi tego nowego przywileju i ograniczania swobody jedzenie własnoręcznego. Bo Oni są zdolni niestety do wszystkiego:(...
A ja tak bardzo już bym chciał!!!!!
Igi

Komentarze

  1. Brawo Igi!A Rodziców Drogich przestrzegam- nie idźcie naszą drogą, nie podcinajcie dziecku skrzydeł żywieniowych nawet lenistwo i wygoda tak głośno kołaczą w głowie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. POstaramy się, postaramy:) I będziemy bacznie na przestrogi wasze:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Krótka historia długiej drogi

Nie ruszyłam.

CAŁE życie.