Kto nie ma szczęścia w kartach.....

Ciemno jak w zimie...;) Znów za plecami pada mi śnieg. Czy to się w reszcie skończy?

Skończy, skończy, wiem to na pewno- to jedyna rzecz, która jest pewna i niezmienna:)

Tymczasem Ignaś śpi- jakoś ostatnio pozwala sobie na dłuższe poranki i o dziwo! rezygnuje z nocnej porcji mleka! Już kiedyś o tym wspominałam, ale najwyraźniej była to pierwsza jaskółka, która zmian nie uczyniła.
Może tym razem? Perspektywa przespanych w całości nocy baaardzo  nam się uśmiecha....

Odstawiamy Sabril- lek przeciwpadaczkowy bez rozpoznania padaczki zalecony Ignacowi (3 prawidłowe wyniki EEG chyba mogą być wiarygodne+ żadnych epizodów padaczki zaobserwowanych przez najbliższych)
Ponoć kto nie ma szczęścia w kartach, ten ma szczęście w miłości....A kto nie ma szczęścia do lekarzy?.... i diagnoz.....?
Tak czy inaczej znów umówię się na konsultację do dr Krauze z Wrocławia, bo to ponoć guru w dziedzinie epilepsji u dzieci. Tak dla spokojności.....

Czeka nas też wkrótce:
1. wizyta u ortopedy (stópki Ignasia + skierowanie na buty)
2. wizyta u lekarzy zakaźników (celem ustalenia indywidualnego planu szczepień, bo jeśli kiedykolwiek Ignaś miałby do dzieci pójść- trzeba go nieco zabezpieczyć, ale po naszemu, a nie na hura skojarzonymi szczepionkami).
3. odbiór wyników badań genetycznych z użyciem mikromacierzy (już czas chyba, bo od wysłania krwi ze trzy miesiące minęły).

U endokrynologa byliśmy w ubiegły czwartek. I wiecie co?.... nie opiszę tej wizyty.

Pozdrawiam przedwyjazdowo- bo dziś czeka nas wyprawa do Babci i starszych braci, którzy ferie tam spędzają.


Komentarze

  1. Matko jedyna...a kto zalecił Ignasiowi sabril bez objawów i zapisu padczkowego???????

    Trzymam kciuki za mikromacierz:*

    OdpowiedzUsuń
  2. A mnie wpajano jak mantrę że nie leczy się zapisu tylko dziecko....
    Ręce, nogi i cycki na takie wieści opadają...

    OdpowiedzUsuń
  3. oj tak, oj tak - to dobre wytłumaczenie na opad;)
    Dlatego właśnie wędrujemy od lekarza do lekarza w poszukiwaniu tego "jedynego":)
    :)*

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj znalezienie dobrego lekarza to nie lada zadanie! Dokładnie "ręce, nogi i cycki opadają", jak to mówi mama Antosiowa, jak można podawać coś ot tak sobie, bez podstawy ...masakara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mnie to zastanawia. Podstawą kontynuacji leczenia p/padaczkowego miała być "poprawa" Ignasia po wprowadzeniu leków. No i założenie, że przy takiej nieprawidłowej budowie mózgu padaczka ma szansę się pojawić. Ale żeby leczyć "na zapas"? Ponoć takie trendy są. Tylko że tych "trendów" dwie inne lekarki nei potwierdziły. I komu wierzyć? Najlepiej samemu chyba zrobić specjalizację z każdego typu zaburzeń swojego dziecka;) co?:) Pozdrawiamy Świat Maji.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Krótka historia długiej drogi

Nie ruszyłam.

CAŁE życie.