29 marca 2013

50 tysięcy złotych polskich

Wiem, wiem. Święta idą. Chcemy wypocząć. Na haku odwiesić nasze codzienne zmartwienia i troski. Wymazać na chwilę zapełniony po brzegi planner. Odetchnąć.

Ale jednak się nie ugnę temu powszechnemu oczekiwaniu i napiszę.

Święta idą- wielu z nas będzie miało w końcu chwilę, by pobłądzić po internecie i przeczytać to i tamto:)


50.000,00 PLN.
Słownie: pięćdziesiąt tysięcy złotych.
A nawet nieco więcej.
Tyle potrzebują Rodzice Adasia na kamizelkę oscylacyjną i koflator dla swojego syna.

Nie wiecie pewnie, co to za cuda mogą tyle kosztować, prawda?:) Ja też nie zdawałam sobie nawet sprawy z tego, że coś takiego istnieje i może pomagać komuś w życiu. Bardzo choremu.
Teraz już wiem.

Oczywiście, że Adaś i bez tego przeżył ponad dwa latka. I ma się na razie dość dobrze (o ile w przypadku dziecka z zespołem Millera-Diekera, padaczką i jeszcze innym "dziadostwem" można czuć się dobrze.... jeśli już, to chyba za sprawą ogromnej miłości, którą jest otoczone).
Ale jak się mają jego rodzice, codziennie go oklepując, odsysając, wsłuchując się z jego ciężki oddech i własny lęk o jego życie?

Nie chcę pisać ckliwych próśb.

Ale wiem (choć może głupio to zabrzmi), że są dzieci, które potrzebują więcej niż Ignaś. I opieki. I leków. I uwagi. I pracy najbliższych sobie ludzi.

I tyle Wam chciałam opowiedzieć przy okazji Wielkiego Piątku.

Może "wpadniecie" na jego stronę?
A później wróćcie do nas;)

3 komentarze:

  1. MamoIgnaca - z całego serca dziękujemy!

    OdpowiedzUsuń
  2. hmmm... rodzicami teraz to mało kto się interesuje.
    Pozdrawiamy Was serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy za pozdrowienia- odwzajemniamy. A co do rodziców- być może czas to zmienić? I zacząć się samym sobą trochę bardziej interesować;)

      Usuń