13 marca 2013

"Nie jesteś sama"

To słowa, które zostały mi w głowie z piosenki Krajewskiego Seweryna (nie, żebym była zagorzałą fanką- ot, powidok słuchowy swego czasu z radia;)...

I tak mi się echem przypomniało, gdy zajrzałam dziś na stronę Babci Gosi.

Bo oto w jej odczuciu stał się CUD.

Jaki tam CUD:) Ot, po prostu siła ludzkich serc.

Nie potrafię dokładnie policzyć na ilu blogach pojawił się apel o pomoc dla Babci Kubusia... Może dwudziestu? Może więcej? W każdym razie było tego na tyle sporo, że aż mnie samą przytkało z wrażenia. Potem już wystarczy wyższa (lub niższa) matematyka, by pobieżnie skalkulować, że jeśli chociaż ułamek Czytających odpowie na taki apel, człowiek w potrzebie PO PROSTU NIE ZGINIE.

To się nazywa ludzka solidarność! Przepraszam, jeśli trochę się zadęłam/nadęłam i używam słów dostojnych... Ale jak to inaczej nazwać?

Tak czy owak (mówiąc kolokwialnie), ta akcja dała mi ogromny zastrzyk spokoju i poczucia bezpieczeństwa. Dziękuję Ci, Doroto, za to, że podjęłaś temat i nie przeszłaś obojętnie.

I dziękuję wszystkim blogowym Mamom, Ojcom, Ciociom i Czytelnikom. Bo ja też zostałam trafiona odłamkiem tej akcji.

Trafiło we mnie w końcu przekonanie, że gdyby coś się złego stało, gdybym ja lub kto inny z nas był w potrzebie, nie pójdziemy tak szybko na dno, nie zginiemy w otchłani samotności i rozpaczy.

To bezcenna świadomość.

A zainteresowanych odsyłam do wtorkowego wpisu Babci Gosi, która mimo zapewnień, jednak nie opuściła swojego bloga na długo (z czego się cieszę osobiście) i napisała na nim o tak...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz