12 marca 2013

Wspinaczka dzieciaczka

Jak to jest, że choć ledwo się poruszam po świecie, korci mnie, by pokonywać i zdobywać miejsca, które na logikę są mało dla mnie dostępne?

Mam i tata szaleli z radości, gdy zmieniałem tryb z pełzania na raczkowanie. W sumie dokonałem tego ze zwykłej ergonomii i wygody niecałe dwa miesiące temu. Ale co im tam będę tłumaczył....

Tymczasem w naszym domu czai się tyyyle ciekawych zakątków, zakamarków do zwiedzania. Wkurza mnie, że nie wszędzie mogę dotrzeć i postanowiłem to zmienić.

Mój przepis na sukces:
Wystarczy odpowiednia motywacja, trochę samozaparcia, nieświadomość ograniczeń i  lekceważenie możliwej porażki.
I proszę- ta dam!:

Najpierw należy oszacować wszystkie parametry.
Trochę mi Mama z tym aparatem przeszkadza, wprowadza motywy konkurencyjne, ale niech tam.... Idę po swoje!



JEST! Pierwsza baza zaliczona! Widzicie: dałem radę!

Tak im się spodobało, że mi poprzeczkę podnieśli o kolejny stopień. A niech im- wlezę!

Nikt nie mówił, że jest łatwo, zwłaszcza, gdy rajtuzy się ślizgają po stopniach.....
Mówiłem, że dam radę!!!! Ta damm! Ta damm!
Niech no mi kto teraz to zabierze, to dam taki popis........
Gratulacje przyjmuję w pokoju 113;) Do 21:00. Codziennie.
Ignaś

Czasami mam wrażenie, że głównym motorem w rozwoju Ignasia jest on sam. Że to się dzieje, bo on chce, żeby się działo. Nasze oddziaływania i starania odgrywają tu rolę drugoplanową. Nie możemy na nim nic wymóc. Możemy jedynie się dostosowywać i podążać. Podsuwać mu nowe sposoby, otwierać możliwości i poszerzać perspektywy. Za resztę odpowiada on sam... I jak widać, nieźle sobie radzi, mając w nosie starania logopedów czy poprawność wzorców. Teraz jest czas wspinania...
Oby tylko górki nie były za wysokie, bo nie wiem, czy nadążę;)
Mama

5 komentarzy:

  1. Gratulacje Ignasiu!!! Ja też widzę, że na codzień to właśnie Wy- mali dżentelmeni decydujecie jaki spędzamy dni i bardzo mi się ta Wasza decyzja o szalonym tempie rozwoju podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratulacje, Ignasiu!!! Co za wspaniałe osiągnięcia! :)
    BTW - my też motywowaliśmy Pawełka do raczkowania telefonami ;) Znak naszych czasów ;)

    Pozdrawiamy ciepło,
    Patrycja i Krzysiek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a komputery? kluczyki od samochodu? piekarnik i ekspres do kawy też pamiętacie;) U nas to najlepszy motywator:) Na koniec świata i jeszcze dalej!
      Pozdrawiam Was również.

      Usuń