21 kwietnia 2013

Koniowanie

Wiecie, gdzie wczoraj byliśmy?

Jak to w sobotę- około 14:00- na koniowaniu.

Nasz Średni Syn ma niezaprzeczalny talent do słowotwórstwa i wszelakich semantycznych przeróbek. I jakoś, mimo, że czas upłynął już spory, nie mogę zapomnieć, jak M. zapina się w "paśniki", albo jak przypominał sobie nazwę Szymonowego bloga - "to było mamo "W pogoni za pączkiem", tak?" - pisząc to, ufam w skrytości serca, że ani Szymon, ani Mama jego nie poczują się urażeni....

A tym razem "koniowanie" właśnie bije rekordy popularności w naszym domowym kabarecie:)

Ignacy nie miał wczoraj udanego dnia. Zmęczenie nie pozwalało mu zasnąć- tak to jest, gdy dziecko ominie porę leżakowania, włóczone przez dorosłych po różnych miejscach w celu załatwienia różnych spraw.
Nim to jednak nastąpiło- oto jak radził sobie ze swoją błękitną bryką, w której może nie chodzi jeszcze zbyt sprawnie, ale za to jak wstaje!








3 komentarze:

  1. Brawo Ignaś!!!!!!!!!!!
    To o tej błękitnej bryce mówiłaś?

    Anita, może mnie pogonisz za pytanie, ale czy mi się zdaje, czy Ignaś stojąc nie ma odruchu chwytnego stóp? Tak mi na ostatnim zdjęciu wygląda. Francysiowi zdarza się do dziś:)

    A czy Ignaś spał normalnie w nocy po powrocie do domu z Warszawy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego miałabym pogonić????
      Chyba tak- ma taki odruch. Zresztą jego stopy wykrzywiają się na wszystkie strony, stąd te buciki....

      A jeśli chodzi o spanie- wybudził się około 23:30- kiedy zajechaliśmy do domu- i brykał nam w łóżku do 3:30. Czy to normalnie???- no nie wiem;)

      Pozdrawiam:*

      Usuń
    2. No to dobrze ze nie pogonisz:)

      Nasz Franio dwie noce brykał;-)

      Usuń