02 czerwca 2013

Niedziela na wypasie;)

Żeby złamać nieco szaro-burą aurę za oknem, tuż po "tym" dniu, co to "prawie jak urodziny, tylko tortu nie ma" (cytat z kolegi Mikołaja)- dziś wyruszyliśmy do naprawdę dużego miasta.

Plan mieliśmy ambitny- trzeba obywać się z kulturą wszakże, a tu Ciocia Ola poinformowała nas, że Picasso we Wrocławiu "wywieszony" jest!
Picasso- wielka rzecz, nazwisko uszy pieści, ego łaskocze, człowiek trochę znobilitowany się poczuć może. Ruszyliśmy zatem tuż po obiedzie, a i niebo nam sprzyjało, puszczając do nas promyki słońca, nie widzianego od co najmniej 72 godzin.

Zajeżdżamy pod Muzeum, a tam kooooooleeeeejka do wejścia na 50 metrów i pół.

W pierwszej chwili zniechęcenie nas dopadło, bo jak tu wystać godzinę czasu w ogonku z trójką sprawnych nad podziw uczniów SP i jednym w wózku Maleństwem bez smoczka? Ale szybko się nie poddaliśmy i okazało się, że dzieci mają w takich sytuacjach przywileje- zwłaszcza małe, niechodzące, niemówiące, ale ciekawe świata;) Efekt- weszliśmy bez kolejki i w dodatku z wózkiem! "Fajnie z tym Ignasiem"- skomentował najstarszy Syn. A fajnie- fakt:)

Zdjęć z wystawy nie mamy- bałam się wyciągać aparat fotograficzny, co zrozumiałe- jak nic, musicie ją obejrzeć sami- czas do 6 czerwca macie;) Za to sprzed Muzeum- i owszem:
Z lewej strony od Muzeum....

I z prawej strony od Muzeum;)


Następnie na planie wycieczki było "Tralalala"... Już sama nazwa tego miejsca tak doładowała energią trzech młodocianych fanów gier komputerowych, którzy o spacerach mają zgoła wyrobione zdanie..... że cały kilometr szli prawie w podskokach, totalnie zapominając o tym, że "nogi bolą", "zmęczony jestem", "mamo, piiiić".

A tam..... tra la la......
Lody.
Słodkości.
Kawa "italiana":)

Zafundowaliśmy sobie prawdziwą ucztę dla Sympatyków słodkiego i gorzkiego.











Ignaś polansował się trochę w wielkim wrocławskim świecie, podriftował na Rynku, pozwiedzał kawiarnie i podziwiał. Ogólnie- wrócił jakby nieco dojrzalszy z tych wojaży;)




















 A na pewno zachwycony doborowym towarzystwem:)




Niech no już to Słońce się zdecyduje, bo zbankrutujemy, lecząc zmęczenie pluchą i zimnem...

Słonecznego poniedziałku życzę:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz