Odcinać? Nie odcinać?...

Kupony od życia- jak najbardziej!

Pępowinę? hmmm...


***
Piątek.
Składam wniosek w PPP o wydanie orzeczenia o kształceniu specjalnym. Będzie więcej godzin SI, logopedy. Warto spróbować. Ignaś już da radę.
Pani z sekretariatu pyta: "Macie już orzeczenie o wczesnym wspomaganiu?"
"Ma. Syn ma- ja nie"- odpowiadam.
Dziwne spojrzenie w moim kierunku uzmysławia mi, że coś zostało źle zinterpretowane.
"Nie. Nie wstydzę się. Ale próbuję oddzielić siebie od syna. Nie wypowiadać się w formie "pluralis majestatis". Poprowadzić granicę. Dla dobra nas obojga."
"Acha"- pada odpowiedź.
Czy zostałam dobrze zrozumiana???

***
Poniedziałek.
Ignacy przekracza progi Centrum Bobath. Wita go Pani Kasia- dziś z nią są zajęcia.
"Będziemy dziś ćwiczyć w gabinecie z Panią Magdą- pedagogiem specjalnym"- informuje mnie.
"Mam wejść?"- upewniam się.
"Nie. Proszę zostać na korytarzu. W razie potrzeby- poprosimy Panią".

Ignacy wytrzymuje 30 minut. Śmieje się - słyszę zza drzwi, opowiada coś Pani Kasi, ona go chwali entuzjastycznie. Świetnie sobie radzą.

***
Środa (jedna z kilku ostatnio).
Wchodzimy do budynku "hipoterapii". Upinamy Ignasia w kombinezon. Zakładamy kask. Pani Agnieszka/ Pan Artur bierze Ignasia w ramiona i prowadzi na halę do koni.
Ja zostaję w poczekalni, wertując dawno przeterminowaną gazetę.
Nie słyszę protestów, płaczu, marudzenia. Słyszę śmiechy, rozmowy dorosłych, pokrzykującego radośnie Ignasia.
Znów zapomniałam zapakować do torebki książki. Nudzę się. Jest mi dobrze....

***
Czy to już ten czas? Właściwy?
Czy mogę poczekać na mojego 2,5 letniego syna na korytarzu, czytając spokojnie gazetę o wszystkim i niczym?
Czy mogę odcinać pępowinę niepełnosprawności?....

Komentarze

  1. To jest TEN czas. Zdecydowanie!
    Rozkoszuj się tymi wolnymi chwilami, noś książkę, gazetę, czytaj albo nie czytaj i myśl albo nie myśl. Bądź sama z sobą przez ten czas:*

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj ja zrobiłam to dużo wcześniej.
    Chyba przed skończeniem drugiego roku życia.
    Mimo to dalej mówię o "nas" jak o jedności. Jedynie nie uczestniczę w zajęciach terapeutycznych i spokojnie czekam na korytarzu. Podobno Wiktor beze mnie lepiej pracuje.
    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Odcinać , bo on tego potrzebuje. Ja miałam latwiej, Antoś w mojej obecności buntował się na zajęciach a sam na sam z terapeutą pieknie pracuje:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystkim Paniom serdecznie dziękuję za "pozytywne wzmocnienie".
    Sama prawda się w waszych słowach kryje. Przyjęte!

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam widzę ,że Pani pisze do PPP o wydanie orzeczenia o kształceniu specjalnym , może Pani coś bliżej o tym napisać.
    Mam synka z podobnymi problemia do Ignasia, też korzystam z wczesnego wspomagania w tym mamy logopedę, terapię grupową weroniki Sherbourn i takie zajęci ala Si z elementami masaży itp. Na typowe SI syn chodzi prywatnie, a NDT-Bobath mamy 2 razy w tygodniu na NFZ. Pytam bo małemu by się przydało więcej czasu z logopedą i SI a jak wiadomo nie są to małe koszty. O swoim synku pisałam Pani komentarz pod 1% podatku dla Ignasia. Na Pani blog trafiłam przez blog Franka z Sulisławic od niedawna znamy się z Anią. Przypadek Ignasia jest podobny do mojego Oliwiera.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Mamo Oliwiera.

      Nasza logopeda, pracująca w przedszkolu integracyjnym powiedziała mi, że z orzeczeniem o kształceniu specjalnym dziecko jest objęte w takiej placówce intensywniejszą opieką (wykraczającą liczbowo ponad 8 godz. miesięcznie). Ile dokładnie- na razie nie wiem, ale wspominała o przynajmniej 3 godzinach zajęć z logopedą). I nieprawdą jest ponoć, by takie orzeczenie wydawane było dzieciom dopiero po ukończeniu 3 lat (niekiedy poradnie się zasłaniają takim kryterium). W piątek mamy spotkanie z logopedą- podpytam bardziej i dam znać. Może tym razem na maila?
      Pozdrawiam.

      Usuń
  6. Ok super mój e-mail mggrunia@interia.pl wyślę też Pani zaproszenie na facebooku możemy się tam kontaktować , szukam kontaktu z ludźmi z podobnymi problemami z dzieckiem. To faktycznie było by lepiej mieć więcej godzin zwłaszcza ,że u mojego Oliwierka jest też niedosłuch stwierdzony. Pozwolę sobie jeszcze do Pani napisać jak będę miała chwilkę bo mam kilka pytań odnośnie Ignasia.pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. ojciec.karmiacy27 czerwca 2013 00:34

    Jak nic się nie dzieje, to odcinać.
    Ja właściwie nigdy nie wchodziłem z młodym na zajęcia. Ale on zaczynał od 2,5 roku.

    Przydaje się to później kiedy dziecko idzie do przedszkola, itd.
    Jakkolwiek poza zajęciami bardzo cenię sobie nasz wspólny czas (poza wyjątkami). Uważam, że ważne jest i to i to.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Krótka historia długiej drogi

Nie ruszyłam.

CAŁE życie.