Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2013

Na wakacjach

Mama zamilkła na czas jakiś. Mówi ze odpoczywa. Kto ja tam wie? Osobiście jej w to nie wierze, bo od czasu do czasu łapie telefon, kłóci się ze mną, ze teraz jej kolej i coś tam wystukuje. Wciąż każe mi robić ładne miny do zdjęć. I potem te zdjęcia gdzieś zamieszcza- czy ktoś mi może wyjaśnić, o co chodzi?   Ponoć wiecej dowiecie się na FB. Moja strona nazywa się tam Ignacowka2010. Zajrzycie?  Do zobaczenia. Ignaś ...

Matki Bunt i Ojca urlop;)

Obraz
Od rana dziś pada.

Nie ma się co dziwić- wszak od dziś Tata rozpoczyna urlop;)

Tym bardziej postanowiłam solennie: zero hektyki, zero nerwów, zero napięć. Ten dzień, mimo swej wagi, będzie przebiegał spokojnie i dostojnie. Muszę o to zadbać- koniecznie. I powoli realizuję swój plan z całą konsekwencją, włącznie z popołudniową drzemką u boku Ignasia;)

A walizki puste... lista nieskonstruowana... powoli- na wszystko przyjdzie odpowiednia pora:)
Chłopcy namiętnie nagrywają się w komputerowe gry- niebawem czeka ich rozstanie z tym medium na dłużej, należy narobić zapasy;) nasycić się;) nacieszyć;)

Ignacy wciąż śpi.

Ignacy....

....nasza wielka Zagadka.... Istota w pełni nieprzewidywalna.... pełna możliwości i generator obaw;)
Nasza przepustka do nowego, nieznanego wymiaru życia i świata.... nasza Wielka Przygoda i Największe Wyzwanie...

Znów dywaguję i rozstrzygam w sobie różne kwestie. Wciąż pojawiają się we mnie nowe uczucia i problemy do rozstrzygnięcia... tak jakby tego nigdy dosyć;) c…

Kwestia podejścia

Obraz
Wakacje...

Dla mnie to nie nowość. Dzięki Ignasiowi wciąż właściwie je "mam". Czuję się tak idąc z nim "na miasto" załatwiać sprawy, siedząc w ogródku i obserwując go, jak pałaszuje tosta z serem... Lub jadąc na rehabilitację tempem dostojnym, spokojnym, wiedząc, że poza tym wydarzeniem nie czekają mnie właściwie już żadne superważne obowiązki.  Zwłaszcza gdy towarzyszy nam łaskawie piękna, słoneczna pogoda...
Ignacy sprawił, że mój urlop macierzyński naturalnie wydłużył się w czasie. Wprawdzie jest totalnie bezpłatny (no- nie licząc 153zł zasiłku pielęgnacyjnego co miesiąc;)), ale daje mi pewną iluzję przedłużającej się młodości. Kiedy kobieta w tzw. "kwiecie wieku prawie" nie musi wstawać codziennie o 7:00 rano, nakładać makijażu i maszerować do pracy, wciąż czuje się jak świeżo upieczona abiturientka... Czas jakby zastygł na granicy 29-30 lat...
Moja praca... no cóż, wciąż się jej trzymam jakoś kurczowo, neurotycznie prawie;), by mieć swój mały azyl, s…

o Liście Otwartym i matki przemyśleniach

Pamiętacie takie spoty reklamowe, w których główną rolę odgrywają chore dzieci, a film pokazuje ich zmagania z własnym ciałkiem, mową.... Zwykle nawiedzają one telewizję w okres okołoświątecznych, zawsze w okresie rozliczeń podatkowych...

Zazwyczaj, oglądając je, łzy stawały mi w oczach i nie mogłam spokojnie wytrwać tych 2,3 minut przed ekranem. Rodził się we mnie też lęk i współczucie- ot, takie dwa banalne uczucia.

Życie nas zmienia.
Mnie zmieniło pojawienie się Ignasia.
Już nie popłakuję przed TV, oglądając ćwiczenia innych chorych dzieci w spotach reklamowych. Już nie współczuję ich rodzicom...
Teraz to wszystko po prostu rozumiem.

Patrzę, jak Ignaś stawia niestabilnie i koślawo stopy, wspominam jak rolował się po podłodze by dotrzeć w miejsce, do którego zmierzał. Te widoki mi znormalniały. Po prostu.

Niemniej jednak- nawiązując do spotów reklamowych- otrzymałam list elektroniczny od znajomej mamy. List ten zawiera list (nomen omen) otwarty do "ważnych" ludzi w naszym …

Wróciliśmy (do korzeni właściwie;)

Obraz
Dziś to już może nic nie napiszę. Późno jakoś się zrobiło i sennie....

Ale chociaż kilka fotek dla "dowodu" naszej pierwszej wakacyjnej podróży zamieszczę.

Celem podróży było rodzinne miasto Mamy i Taty. I oczywiście rodzinne spotkanie...

Ciekawe, czy można je jakoś zidentyfikować po fotkach? (proszę tylko tych, którzy wiedzą o nie zdradzanie tajemnicy nie opartej na dokumentacji zdjęciowej:))

A zatem:

"Ponieważ Mama miała ostatnio "stłuczkę", postanowiłem wziąć stery w swoje ręce":




"Uff, zajechaliśmy bezpiecznie... można wyłączać silnik:)"



"Kurczę, Mama mówiła, że idziemy na lody lub pizzę... nic nie wspominała o spotkaniu międzygalaktycznym i to jeszcze z jakimś dziwnym Klonem:("




"Braliśmy też udział w ogródkowej spartakiadzie... Akurat w tej dyscyplinie jestem całkiem niezły:)"


"I choć niektórzy padli przed metą, a mój starszy brat oszukiwał- i tak zabawa była świetna a wyprawa udana!"
Ignaś