Super Syn


Trzeci rok życia z Ignasiem wkrótce za nami:) Tak, tak- jeszcze dwa miesiące i Iggi będzie prawdziwym trzylatkiem! Trzy świeczki na torcie. Głośne brawo i "sto lat"! Będą Goście i prezenty;)

Tymczasem odkrywamy z Tatą nowy wymiar życia z Ignasiem, o którym często ostatnio rozmawiamy i który przykuwa naszą uwagę. Taki mianowicie, iż Ignaś jest coraz bardziej cool-owym Smykiem;)

Wszędzie wejdzie. Wszędzie zajrzy. Wszystko zrozumie.

Nie wszystko wprawdzie wykona, o co go poprosimy, czasem coś zrzuci z hukiem i premedytacją ze stołu, słowa nie powie w naszym narzeczu, ale poza tymi kilkoma "drobnymi" niesprawnościami, żyje nam się z nim wyśmienicie! A ile radości nam daje codziennie! Ile wzruszeń!

Choćby dziś, gdy- zająwszy się jakimiś zabawkami w kącie kuchni, nagle przybiega na czworaka do taty i z największym entuzjazmem pokazuje gest "kąpać się" i wydaje radosne okrzyki! (Tata sekundę wcześniej zaproponował, że weźmie chłopców na basen i reakcja Ignasiowa była natychmiastowa!).


Pamiętam wyraźnie, gdy będąc w ciąży z Ignacym, paranoicznie wręcz obawiałam się, żeby coś się nie stało i by Ignacy nie urodził się niepełnosprawny ruchowo i intelektualnie. Tak. Miałam- nie wiem doprawdy skąd, takie absurdalne obawy, o czym zaświadczą zapewne moje najlepsze przyjaciółki, którym o tym mówiłam siedząc na zielonej kanapie w naszym ówczesnym 'salonie' i zalewając się łzami. Pamiętacie, Dziewczyny?
Ja pamiętam, jak dziś....
Ciąża rozwijała się prawidłowo, badania wykluczały jakiekolwiek komplikacje, wszystko miało być w najlepszym porządku.
A mnie dręczyły lęki i obawy.

Dziś jestem mamą prawie trzyletniego, nie-całkiem-sprawnego / nietypowo- rozwijającego się Ignasia. Fizycznie i poznawczo.
Mnóstwo żmudnej pracy za nami i drugie mnóstwo jeszcze mamy w perspektywie. Na rok, dwa lata, pięć? Kto wie?

Nikt nie potrafi nam powiedzieć, jak daleko Ignaś zajdzie. Co osiągnie? Jak będzie sobie radził z codziennością?

A mnie to jakoś tak wcale nie interesuje ani nie przeraża....

Patrzę, jak siedzi z nami przy stole, słyszę, jak wita śmiechem budzących go Braci, obserwuję, jak zaczyna manipulować kolorowymi zabawkami dla ośmiomiesięcznych bobasów i czuję przypływ wzruszenia i czułą tkliwość w sercu.

Dziś już wiem, że jaki by nie był nasz Trzeci Syn- tak jak Dwaj Starsi- jest po prostu Super!

Jest.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Krótka historia długiej drogi

Nie ruszyłam.

CAŁE życie.