Tak niewiele...

potrzeba, by wyrównało i wyciszyło się to, co wzburzone, rozprostowało- to, co pogniecione i odżyło - co już ostatkiem sił lub zwykłą inercją do przodu toczyło się...

Tak niewiele.

Ot, 20 godzin spędzonych poza domem.

20 godzin przeżytych w otoczeniu i w towarzystwie zaufanych, serdecznych, oddanych Ludzi.

Jeden długachny spacer po obcym mieście i jego niekoniecznie urokliwych, ale odległych, odosobnionych zaułkach i zakątkach.

Jedna rozmowa o wszystkim, co doskwiera, cieszy, daje nadzieję i ją przygniata, utkana anegdotami z codzienności, niekontrolowanymi wybuchami śmiechu i przeciągającymi się chwilami ciszy, której nikt nie chce i nie musi przerywać. Wspólne przeskakiwanie kałuż, nocne poszukiwanie pieczarek i brak pytań po przekroczeniu progu domu.

A potem pizza o 22:30, przypadkowy film, z którego niekoniecznie trzeba coś zapamiętać, a tym bardziej zrozumieć i błogi sen, przynoszący nadspodziewaną dawkę wypoczynku.

Legnickie leniuchowanie jest dla nas jedną z ulubionych form odstresowania się rodzinnego i gremialnego. Nie potrzeba nam do szczęścia słońca, szczególnych atrakcji, niezwykłych gadżetów.

Wystarczy kawałek ogrodu, stary, przybrudzony, wytargany z kępy krzaków rowerek, by rozweselić nas totalnie od środka, rozlać w sercach błogie wzruszenie z domieszką nadziei, a w głowach wykreować obrazy możliwych przyszłych wycieczek z Ignasiem.

Tak, tak - dziś Ignaś stał się szczęśliwym posiadaczem prawdziwego rowerka. I on jest już tylko i wyłącznie Jego. I ma prawdziwe pedały, prawdziwe siodełko i najprawdziwszą, samodzielną, dającą nieograniczone możliwości kierownicę!

Dziękujemy Wam, Kochani! Madziu, Zbyszku, Michale i Wojtku:)

To był prosty i zarazem cudowny weekend....



Komentarze

  1. Jeju, rok temu przeżywaliśmy podobną radość z pierwszego prawdziwego rowerka Franulki..

    Wiesz, co najbardziej zapamiętałam z tego wpisu? Słowo 'nadzieja'. Wypowiedziałaś je gdzieś po drodze, niby takie niepozorne, ale najważniejsze ze wszystkich, jakie tu dziś przeczytałam:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, Aga. Ona nas wciąż nie opuszcza:)

      Usuń
  2. Mistrz kierownicy!
    Rewelacja Ignasiu, rewelacja!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech no tylko nauczy się sterować kierownicą;)!

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Krótka historia długiej drogi

Nie ruszyłam.

CAŁE życie.