I tyle. Aż tyle:)

Cieszę się, że "błękitny Iggi" wpadł Wam w oko. Mnie- przyznać muszę- również.

Wyniki leżą przede mną na stole.
Zastanawiam się, co pisać.

Gdyż właściwie są... hmmm...


REWELACYJNE!
No, jak na Gościa, który od dwóch tygodni unikał mięsa na obiad jak ognia, to naprawdę całkiem niezłe....

kwiecień 2011
październik 2013



Uwierzycie, że wciąż przed oczyma stoją mi te wartości z kwietnia 2011 roku, które (jeśli wierzyć słowom Pana Laboranta), zostały oprawione w ramkę i wywieszone w laboratorium jako dowód tego kuriozum.



Tata wraca. Dokładniej, jest gdzieś w drodze między Warszawą a Kijowem, poza zasięgiem, czym mnie o dygot przyprawia, bo a nuż o azyl poprosił polityczny?
Ponieważ wrażenia z wycieczki raczej małooptymistyczne (gdyż i miejsce raczej smutne i szare, by nie rzec dosłownie "czarne" jak: Czarnobyl - ech, te korporacyjne trendy:P), rozpisywać się o tym nie będę.

Zaś już w pełni optymistycznie, z pompą prawie i fanfarami, ładując akumulatory pozytywnym paliwem nadchodzi do nas inne Wydarzenie!
Ktoś zgadnie? Hę? Hę? Słucham?

Tak! Bingo! Otóż- w najbliższy weekend, nareszcie!, mieć będziemy wielką frajdę, gdyż......

Frania Niebieskookiego z Rodzicami jego znów gościć będziemy! Jakież to szczęście, że Franiowi Rodzice tacy mobilni są, młodzi i pełni energii! I że chce się im do nas przyjeżdżać! Tak, tak- Matko Anko- to dla nas PRAWDZIWA radość się z Wami zobaczyć:) Czekamy!

I tyle;)

AŻ TYLE!


Komentarze

  1. Oooooooooo...to może czas na Wielki Zjazd???????

    Wyniki ścinają z nóg, podobnie jak błękitny YggY..;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oooooooooo i za to "młodzi" to już na pewno przyjedziemy! :)))

    Za Frankami opolskimi to tęsknota od Warszawy nam ciąży. Także we never know! :D

    Spotkanie. Tak. Tylko kiedy? I gdzie? Konkrety, drogie Panie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noooo...Franki młode kochane...:)

      Słuchajcie, za 2 tygodnie nie oznacza chyba we Wszystkich Świętych???

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Krótka historia długiej drogi

Nie ruszyłam.

CAŁE życie.