Słowo Mamy Ani czyni cuda;)

Cierpliwie czekałam, aż Mama Ania od Frania zrobi to pierwsza- podzieli się naszym spotkaniem ze światem blogosfery.

No i stało się. Mama Ania napisała, a Czytelnicy  i Kibice Franiowych życiowych Perypetii i Sukcesów wielkim tłumem odwiedzili dziś Ignacówkę- w poszukiwaniu zdjęć, jak mniemam;)


No i co ja teraz mam, Mamo Aniu zrobić?

Mogę wkleić zdjęcie Frania?

Tak "na dowód"? Dla wszystkich spragnionych Frania Fanek?

Pewnie Ty też teraz siedzisz i stukasz w klawiaturę:) Pewnie też zamieścisz jakieś dodatkowe zdjęcie z naszych kolejowych wojaży? A może masz inne plany i już w przeszłość cofać się nie zamierzasz?

Zaryzykuję. Ostatecznie, na tej fotce, było nie było, jest 3 do 1;)



A jak było? - zapytacie....

Ten weekend na długo zostanie w naszej pamięci, a to za sprawą dwóch Malców, których niepełnosprawność właśnie i codzienne zmaganie się z choróbskiem skrzyżowały drogi naszych Rodzin.

Dość, że dziś Średni Syn, opowiadając znajomym o tych dwóch dniach z naszego życia, powiedział, że "jego przyszywany kuzyn Franio"....... To chyba wyjaśnia wszystko:)

Dobrze nam było rozmawiać z Mamą Frania, tak po matczynemu, kobiecemu, szczerze i od serca. Matka z Matką się rozumie, Ojciec z Ojcem również.
Dobrze nam było śmiać się do łez z ciętych ripost, żartów i żarcików przy wieczornych kolacjach ciągnących się do północy i dłużej (ja autowałam się pierwsza- przyznaję).
Dobrze nam było zwiedzać Wrocław, Krośnicką kolejkę wąskotorową i okoliczne okolice.
Dobrze nam było mieć świadomość, że jest Sympatia, cierpliwość dla naszej rozlanej niekiedy piątki i wyrozumiałość dla hałasujących dzieciaków i gderających dorosłych;)

I nawet Franio tolerował z godnością ciekawskiego Ignasia (choć my drżeliśmy o respirator, który tak "kusząco"  wyglądał, a co za tym idzie- o oddech i życie Naszego Małego Gościa).

Dużo mam refleksji. Zbyt wiele, by zmieścić je w tym jednym- wyczekanym przez Ignasiowych i Franiowych Fanów- poście.
Więc na dziś- tu kropka niech będzie.

Komentarze

  1. No! Wreszcie!:)
    I dlaczego tak mało zdjęć?????

    (Taka zgryźliwa postanowiłam być dzisiaj..;-)
    Z zazdrości;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymamy za słowo i czekamy na Was:)
      A zdjęć mało, ale za to jakie:)!
      :*

      Usuń
  2. Zamiast stukać, pisać i komentować... Poszłam spać. :) A w ogóle to oczywiście, że zgadzam się na foto. :) Toć raczej ja muszę zapytać o zgodę na publikację zdjęć Waszego autorstwa.

    Następne spotkanie u nas!!!!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Krótka historia długiej drogi

Nie ruszyłam.

CAŁE życie.