02 października 2013

taki sobie wpis październikowy

Zapowiada się piękny dzień.
Słońce rozgrzewa przez szybę.
Ignaś jeszcze śpi, choć to już 9:30. Dziś mamy trochę mniej zajęć, gdyż pochorowała się pani logopeda.
Może więc pospać, chłopaczek.

Mamę nawiedzają różne refleksje duże i małe.
Decyzja o zostawieniu pracy zawodowej okazuje się coraz bardziej słuszna.
Dobrze mi w domu. Dobrze mi z Ignacym (choć nie łatwo li tylko). Dobrze mi z gotowaniem obiadów, porządkowaniem ogrodu, nawet ze sprzątaniem mi dobrze.
Najbardziej zaś z czytaniem książek...

W ostatnim czasie kilka z nich zaprzątnęło moją uwagę bez reszty.

Tu wspomnę o dwóch, które polecam Rodzicom zmagającym się z sobą w obliczu niepełnosprawności i choroby dziecka. Nie chcę oceniać tych pozycji, streszczać ani wypowiadać się jakkolwiek- sami sprawdźcie, czy Wam się przydadzą. Ja skorzystałam z każdej po trochu. Zawsze znajdzie się choćby jeden fragment, który zapadnie w pamięć bądź będzie pasować jak ulał do naszej osobistej układanki...

Życiowa Zwrotnica, Anny Brzóski i Poczwarka, Doroty Terakowskiej.

A dla podtrzymania dobrego nastroju, załączam krótki filmik z niedawnego obiadu.
I kto to twierdził, że Ignacy nie chce jeść??? (jak to, kto?- mama;)).


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz