31 października 2013

Trening wielofunkcyjny

Uczymy się dmuchać świeczki:)
Tak, mamy jeszcze tydzień! Damy radę!

Cóż to jednak w porównaniu z naszym dzisiejszym spacerem... podczas którego (pilnie wsłuchawszy się w knowania moich fizjoterapeutek) postanowiłem trenować stanie samodzielne przy furtce z minimalnym zabezpieczeniem i ćwiczeniami manipulacyjnymi w tle:) Zobaczcie zresztą poniżej:



Poza tym moja Szalona Mama zapisała mnie dzisiaj na totalnym spontanie na..... turnus rehabilitacyjny!* Jeszcze w tym roku zdążymy pojechać, akurat dając nogę z domu przed samymi Świętami. Niech się Tata z resztą Bandy sam martwi o porządki i potrawy wigilijne! Zwłaszcza, że to u nas ma się odbyć cała uroczystość;)  Może dzięki temu po raz pierwszy w życiu zatroszczymy się o prezenty w listopadzie, a nie - jak zwykle- na ostatni dzwonek;)

Jedno mnie jeno trapi w świetle powyższego: jak my ze sobą wytrzymamy z Mamą przez prawie dwa tygodnie? Daleko od domu? Tylko we dwoje?

Mama pociesza, że nie będzie tak źle. Wszak zmieniłem się od ostatniego roku (i  ostatniego turnusu) nie do poznania! Jestem o niebo wytrzymalszy, o dwa nieba odważniejszy i silniejszy, a o całe trzy nieba bardziej komunikatywny! Jedynie wciąż z taką samą intensywnością urzekam tych, którzy poznają mnie bliżej (choćby podczas spacerowej pogawędki w parku jakaś Pani, do której posłałem 3 tysiące buziaków na minutę).
Poza tym naprawdę chodzę już (prawie) SAM! Do wózka trzeba mnie na siłę wciskać, albo ewentualnie proponując jakąś kuszącą korzyść- bo jestem trochę przekupny rzecz jasna. Wówczas łaskawie wsiądę bez protestu i buntu.

No- to tak w wielkim skrócie streściłem moje najnowsze osiągnięcia.
Mama pewnie rozpisałaby się z większym rozmachem, ale wystarczy, że usłyszeliście jej autentyczne "ochy i achy" przez całe 31 sekund. Ja jestem po prostu bardziej rzeczowy, i już.





PS. Wczoraj swoje 8 urodziny obchodził pewien mój znajomy, Szymon. Miał dotrwać do drugich, a świętował już ósme:). Myślę, że nadal można mu składać życzenia i gratulacje:)




* turnus ma się odbyć w Ośrodku Neuron w Bydgoszczy. Iwono- dzięki, za inspirację i zasianie ziarna... mama

2 komentarze:

  1. Osz mały kombinator!!!!! Brawo Ignasiu, dla Ciebie naprawdę nie ma rzeczy niemożliwych! A turnusu gratuluje bardzo, i nie martw się Ignasiowa Mamo, jeszcze Cię Twoi mężczyźni zachwycą świętami:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niezły jest! :) A wyjazd przed samymi Świętami - marzenie! Moze uda Ci sie wypoczac i będziesz olsniewac w Wigilię :) A chlopaki dadzą radę, nie martw się! Usciski!

    OdpowiedzUsuń