Niepełnosprawny, czyli jaki?

(Ten wpis jest trudny, a nawet bulwersujący. Możecie poczuć się gorzej po jego przeczytaniu.
Ten wpis powstał pod wpływem chwilowej emocji, ale na skutek wielomiesięcznych przemyśleń i pracy własnej, wsłuchiwania się we własne zakamarki, jak również- jako echo rozmowy przeprowadzonej ostatnio w salonie fryzjerskim, tak szczerej, na ile pozwalała głębokość relacji rozmówców.
I wreszcie- ten wpis powstał, by pomagać rozwiewać wątpliwości, pozbywać się niepotrzebnych lęków i znosić bariery między- wydawałoby się- dwoma różnymi światami.
Sama/ Sam decydujesz, czy chcesz to przeczytać;)


Zadajecie sobie czasem takie pytanie?

Zróbmy zatem burzę mózgów. Metoda ta charakteryzuje się, jak wiecie, tym, że można zgłaszać wszystkie pomysły, przychodzące na myśl. Bez oceniania. Bez odrzucania rozwiązań gorszych od lepszych. Bez autocenzury.

A zatem, czas start!

Niepełnosprawny, czyli jaki?:





chory, inny, biedny, smutny, dziwny, kaleka, inwalida, na wózku inwalidzkim, dotknięty przez los, niesprawny, gorszy, słabszy, nie poruszający się samodzielnie, potrzebujący pomocy, specjalnej troski, obcy, chodzi na rehabilitację, jest zdany na innych, budzący w nas współczucie, albo niechęć, dystans, wprowadzający nas w zakłopotanie, budzący lęk.....

Dopiszecie coś jeszcze? Bo mi się zasób wyczerpał.


Strasznie to brzmi, prawda?
Ile odwagi trzeba, żeby przyznać się do takich skojarzeń? W czasach, gdy lansowana jest tolerancja, akceptacja, równość? Jak głęboko w nas mogą być wdrukowane takie obrazy? Ile wysiłku trzeba, by je rozpoznać w sobie, a następnie zmienić?

Ostatnio odpowiadałam sobie, dlaczego piszę bloga? Może również dlatego, by radzić sobie z takimi stereotypami, z ciężarem ich dźwigania za sobą (za Ignasiem), jak kuli u nogi.

A może to tylko ja, zwyrodniała kobieta przed czterdziestką, o podejrzanej przeszłości i wątpliwej przyszłości, mam głowę upchaną takimi wynaturzonymi głupotami? Nie rozstrzygam.

Pocieszam się jednak, że nie ja jedna...w przeciwnym razie wszystkie te kampanie na rzecz równości i tolerancji dla osób innych, chorych właśnie w naszym społeczeństwie byłyby zbędne. Nikt nie marnowałby na nie pieniędzy. Nie zaprzątał sobie głowy. Nikt by też głowy nie podnosił, domagając się uwagi, szacunku, normalnego traktowania.


A może nacisnąć "Backspace" i to wszystko wymazać? Napisać coś wesołego, tak na niedzielę właśnie? I zapomnieć? Kurczę- spadnie mi popularność bloga:( Nikt nie chce czytać smutków i trudnych tematów... Nie dostanę żadnego lajka....
Ryzyk-fizyk?

Jeśli jednak zostaliście z nami, z Ignasiem i jego pokręconą, zbuntowaną czasem Matką, to spróbujmy przeprowadzić tę procedurę raz jeszcze:

Uwaga, zaczynamy!
Niepełnosprawny, czyli jaki?:

zabawny, wesoły, wrażliwy, radosny, ufny, czasem smutny, czasem zły, wytrwały, mniej lub bardziej samodzielny; pełen nadziei i marzeń; boi się kota,;czasem się potknie; stara się jak potrafi; jak nie powie, to pokaże; uwielbia jeść frytki; nie znosi hałasu; krnąbrny; sprytny; kocha; nienawidzi; lubi towarzystwo innych; uwielbia słodkie i Coca Colę; potrzebuje wsparcia i czasem pomocy w codziennych czynnościach; bardzo chciałby sprostać wymaganiom innych, ale nie zawsze potrafi; czasem wygląda trochę nietypowo, bywa, że potrzebuje więcej czasu na zrobienie tego, z czym ja się uwinę w 5 minut; miewa złe humory, boi się ciemności.......




Ściskam Was bardzo ciepło.... i serdecznie.
Naprawdę:)

Komentarze

  1. Zostajemy nadal z Ignasiem "i jego pokręconą, zbuntowaną czasem Matką":)

    OdpowiedzUsuń
  2. ania mama nastki23 listopada 2013 15:45

    niepełnosprawność napawa ludzi lękiem jako mama niepełnosprawnej nastki wiem że mimo szum nych haseł o tolerancji rzeczywistość jest inna widzę to na co dzień .Widze zaklopotanie znajomych ,ktorzy nie wiedza jak do nas podejsc- czy sie litowac czy udawac ze nie ma problemu. Najprosciej i tak niestety zycie pokazalo to urwac kontakt. mam też takie dziwne odczucie że ludzie myślą że niepełnosprawność jest zaraźliwa może dlatego zostaliśmy sami. Jestesmy z Ignasiem i z jego mama i z calymi jej emocjami .

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie! To cenne i ważne.
    Ściskam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ode mnie macie lajka :-)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Sama jestem niepełnosprawną dziewczyną, mam dość duży niedosłuch i bardzo poważną wadę wzroku. Mimo trudności jakich doświadczam, codziennie wszystkim udowadniam, ża każda niepełnosprawna osoba jest wyjątkowa i niepowtarzalna. Po prostu chce się nam ŻYĆ i pokonywać kolejne góry! Wierzę, że osoby pełnosprawne mogą nauczyć się wiele cierpliwości, wytrwałości i chęci spełniania marzeń dzięki osobom niepełnosprawnym. A i takie podejście za kilka lat będę wpajać moim przyszłym wychowankom szkół specjalnych i ich rodzicom! :D
    Pozdrawiam
    Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic mi nie pozostaje, jak Ci, Olu, pogratulować! Ja też mocno wierzę, co tam- wiem o tym z całą pewnością, że każda osoba niepełnosprawna jest niepowtarzalna i ważna!
      Życzę Ci sukcesów:)! I pozdrawiam.

      Usuń
  6. Ja Cię ino uściskowuję i mam nadzieję, że wiesz dlaczego;-)
    :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Inny, samotny, ten od którego odsunęli się przyjaciele, przy nim cichnie radość, nie wart już zainteresowania, ten który codziennie otrzymuje nową wrażliwość, ten który potrafi żyć chwilą i cieszyć się z drobiazgów, mający czas dla bliskich, ten kto chętnie pomaga innym
    tyle spostrzeżeń po 3 miesiącach bycia niepełno - dorosłym
    Pozdrawiam Was cieplutko
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Przy nim cichnie radość"- prawda, że to jakoś niezrozumiałe? Choć pewnie jest efektem zakłopotania otoczenia, które po prostu nie wie, jak się zachować.
      Pozdrawiamy serdecznie i dziękujemy za głos "w sprawie". no i życzymy sił, wytrwałości i odnalezienia radości mimo wszystko!

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Krótka historia długiej drogi

Nie ruszyłam.

CAŁE życie.