Wokół własnego ogona, cz.1

Ignacy nie ma autyzmu. Na szczęście- tak sobie myślę.
Jest pogodny, radosny, w kontakcie i nie układa wież z klocków (nie układa żadnych wież, i to akurat mnie smuci, gdyż w jego wieku już powinien;)). Ignacy ma szereg innych, typowych do autystycznych, objawów- nie mówi, ma zaburzone czucie zmysłowe, ale nigdy dotąd nie zamknął się przed nami w swoim świecie. Błogosławię ten fakt, gdyż wiem, jaką walkę staczają o swoje dziecko rodzice dzieci z takim zaburzeniem. Wyobrażam sobie, ile kosztuje ich to wysiłku, determinacji, ciężkiej pracy i lęku. Ich oraz ich dzieci, "dotknięte" autyzmem. I mimo, że nie mamy z nim bezpośrednio do czynienia i właściwie problem nas stricte nie dotyczy, to dziś....

...choć z pewnym opóźnieniem, zachęcam Was do nabycia świadomości w tym zakresie, gdyż na temat autyzmu grzmi blogowo-bliski mi-świat, za sprawą pewnej podejrzanej nominacji do akcji TVN ""Zwykły Bohater 2013". Nie oglądamy telewizji, nie włączamy TVN, więc jesteśmy trochę poza obiegiem i nie na czasie. Ale to i owo jednak do mnie dociera, innymi kanałami, acz skutecznie.
W ogóle uważam, że nagłaśnianie pewnych WAŻNYCH SPRAW ma niebywały i niezaprzeczalny sens, bo nigdy nie wiadomo, co komu okaże się pomocne czy potrzebne i co nam życie przyniesie. A fale życia bywają burzliwe i łódka chybocze się niekiedy niebezpiecznie. Nie każdy, kto rzuci nam linę ratunkową, ma niestety czyste i dobre intencje. Dobrze o tym pamiętać.

O tym, jak zrobiono z autyzmu zaburzenie metaboliczne, jak również o tym, że wynaleziono na autyzm cudowne lekarstwo, i o tym, że to bujda na resorach możecie poczytać na poniższych blogach, które z kolei łańcuszkowo, w słusznej sprawie, pokierują Was dalej i dalej (zarezerwujcie z godzinkę na lekturę,  minimum, ale warto- sama podczytywałam tu i ówdzie):

u Ojca Karmiącego
Nasz Autyzm
Koci Świat (ten wpis mnie urzekł;)
Hurra, Autyzm!
i u Antka- naszego internetowego kolegi;)
Po prawdzie, jest tych blogów więcej, ale jeśli zechcecie- znajdziecie przecież;)

No.

To teraz pokręcimy się wokół własnego ogona:)
O Kotach już wiecie. O chorobie Ignasia również. Pisałam o tym beztrosko wczoraj...

Ale na pewno nie wiecie o przedszkolu, wkładkach i  nowych wynikach;)
No, i o tym, że 1% już do nas dotarł!!!!!

Z szacunku do Was nie opiszę tu wszystkiego na raz. Wiem, że każdy z Was ma swoje życie, swoje obowiązki, pracę, swój świat i nie może tkwić przed monitorem komputera tudzież z I'Padem cz Tabletem w dłoni w nieskończoność.

Więc dziś tylko PODZIĘKUJĘ  Wam serdecznie!
Za Waszą Pamięć i życzliwość! Za to, że chcieliście wspomóc właśnie naszą rodzinę i Ignasiową rehabilitację. Za zaufanie, którym nas obdarzacie, gdyż wiele wpłat dotarło do nas od Osób nam zupełnie nieznanych, a wiem, że Każdemu z nas zależy, by ten 1% podatku trafił  tam, gdzie jest potrzebny i przyniesie komuś prawdziwe DOBRO (taki jest ukryty zamysł idei 1%).
Kojąco działa na nas świadomość, że w Zmaganiach o Ignacową sprawność nie jesteśmy zdani wyłącznie na samych siebie. Że możemy liczyć na Pomoc Innych Ludzi również  poprzez wsparcie materialne, jakim są wpłaty 1% na jego subkonto w Fundacji.. To dla nas naprawdę bardzo wiele i jesteśmy Wam szczerze WDZIĘCZNI.
Każdy postęp Ignaca w rozwoju to tym samym również Wasza zasługa:)
Dziękujemy...
za wszystko.




PS. O reszcie nowinek w kolejnych odcinkach "Wokół własnego ogona". Niebawem.




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Krótka historia długiej drogi

Nie ruszyłam.

CAŁE życie.