06 maja 2014

Sekundenstil

Z dzisiaj (ups- wczoraj).

Świeże. Radosne. Wywalające do góry nogami cały misterny ponury nastrój, od przeszło tygodnia dziergany w matczynej duszy przez złośliwe chochliki.

I jak tu się smucić? no jak???

Nasz "Sekundenstil" z poniedziałkowego powrotu z hipoterapii.... uwielbiam:)





Szczęście- naturalny stan naszego Ignacego.

Szczęście- największa tajemnica, której możemy się od niego uczyć.

Szczęście- prawie zawsze, prawie wszędzie, prawie ze wszystkiego.

Każdemu życzymy, choć to transcendentalny stan i ontologiczne uczucie;) więc z gruntu ulotne i zazwyczaj niepojęte. Ale jak widać- nie dla Iggiego;)

Dzień dobry!....

PS.
Miło, że czytacie.
Miło, że zaglądacie.
Miło, że komentujecie czasami.
Miło, że jesteście!
z nami.

1 komentarz: