Fantazja

Czasami sobie na nią pozwalam, choć zwykle nie robi mi dobrze. I jest- jakoś tak- wbrew zdrowemu rozsądkowi, realności i zaleceniom na utrzymywanie się w pionie.

A jednak- jej przemożny urok mnie obezwładnia i trudno mi się oprzeć, odgonić od siebie, przepędzić.

Czasami gdy zamykam oczy, nachodzi mnie myśl, że może...
Może, gdy się obudzę, będzie inaczej?
Może obudzę się i usłyszę na powitanie zgrabne, okrągłe słówka z tych małych usteczek?
"dzień dobry, mamo."
A potem otworzę leniwie oczy i popatrzę na mojego (naszego) trzeciego synka, który zwinnie wymsknie się z łóżka i pobiegnie po zabawkę, by się nią radośnie pobawić w kącie pokoju do chwili, gdy zawołam go na śniadanie. A on sam zejdzie do kuchni, skomentuje płynnie i elokwentnie to, co mu podałam, wgramoli się sprytnie na krzesło i zacznie (świergocząc o tym czy o tamtym) sprawnie pochłaniać śniadanie.
A potem wyjdziemy na spacer i będziemy się ganiać po parku...

Tak bardzo bym chciała, a tak bardzo tak nie jest.
I zostaje tylko ta zabójcza i słodka fantazja.
Że może........

..
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
Ignaś ma zapalenie płuc.
Drugi antybiotyk. W formie jest dobrej.
W domu mamy już gimnazjalistę i czwartoklasistę.
Jeden pokój przeistoczył się w bazę multimedialną. Czego tam nie ma???? Prócz rozrzuconej pościeli, z której chłopaki gramolą się sporo po 10-tej, stoi bądź leży kilka monitorów różnych rozmiarów, pady, klawiatury, myszki i honorowa, jedna, jedyna książka!
Wakacje!
A od niedzieli na pokładzie zostajemy tylko my: mama, Ignacy i tata. Chłopaki ruszają w świat! I dobrze... - należy im się, że hej :)








Komentarze

  1. :-) odpoczywajcie od siebie, to dobrze robi :-)
    Udanych wakacji

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Krótka historia długiej drogi

Nie ruszyłam.

CAŁE życie.