Jaka fura, taka jazda;)

Się wreszcie dorwałem do komputera!
Tak na prawdę to codziennie się upominam o dostęp do przestrzeni wirtualnej, i mama (choć groźnie kiwa palcem), mruży oko i mi pozwala:)
Ale dziś szczególnie mi zależało, gdyż chciałem się CZYMŚ pochwalić :D

Pamiętacie mojego Kumpla, Frania?
Pamiętacie, wiem:)
Otóż, byliśmy u niego w odwiedzinach niedawno i to były najwspanialsze odwiedziny, jakie pamiętam, u naszych znajomych w ostatnim czasie (mam na myśli ostatni miesiąc, żeby nie urazić wszystkich innych moich Wujków i Cioć, którzy zawsze serdecznie nas goszczą:)).

Nie dość, że ciocia Ania upiekła na tę okazję wypasione ciasto z borówkami, zaserwowała pyszne lody z jagodami i wystrzałową lemoniadkę, to Franio i Wujek ......

Ech...

Zobaczcie sami, co Oni pozwolili mi robić!!!

Juhuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu!



W kolejnym filmie wykorzystano wizerunek Taty Frania:) za jego zgodą oczywiście:)


Oficjalnie ogłaszam, że byłem tym USZCZĘŚLIWIONY i zapamiętam te jazdy do końca życia!

Kocham Was mooocno "Franklinowscy"! 
Ignaś.

Komentarze

  1. Pękam z dumy, że mam takiego zmiennika za kierownicą. :)))
    Ignasiu, następnym razem bus i traktor. Obiecujemy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nooooo pięknie, to nam Franklinowscy podnieśli poprzeczkę..:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Krótka historia długiej drogi

Nie ruszyłam.

CAŁE życie.