20 lipca 2014

oto i one - marzenia spełnione

No właśnie tym się ostatnio intensywnie zajmujemy;)
(ale nie tylko)*

Zadziwia mnie ich konsekwencja w wydaniu Iggiego, przy jednoczesnej precyzji i determinacji w upominaniu się o ich realizację.

Ale któż by nie chciał ich spełniać? Zwłaszcza, gdy są malutkie, dziecięce, prawie na wyciągnięcie ręki? Można się poczuć dopiero "super hero", przynajmniej dla swojego dziecka.

W naszej rodzinie czasem wcielamy się w tę rolę (SH), ot, tak- dla poprawy samooceny i ogólnego nastroju.
Poza tym- Ignaś spełnia nasze marzenia, więc my nie chcemy być gorsi i spełniamy jego ;)

By zrobić przedsmak i uchylić rąbka tajemnicy, podpowiem jedynie, że obecnie polujemy na.......
śmieciarę
i radiowóz (mijaliśmy już kilka, ale jakoś nie miałam śmiałości).

A zatem....
Oto i one- Ignasia marzenia spełnione (ponieważ z upału myśli mi się sklejają-  w dalszej części postu wyręczą mnie zdjęcia):





















































































































































































































































A jak tylko wrócimy z Warszawy, zdam relację z naszej 'mission imposible" - czyli postępów (tak, tak!) w treningu.... czystości.
A może jednak nie? Może po prostu powiem, jak już sukces będzie osiągnięty w całości?...
;)
miłego poniedziałku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz