Zbliża się turnus...

Na tydzień przed naszym wyjazdem na turnus rehabilitacyjny (tak, tak- to już październik) obsiadają mnie szaro-bure wątpliwości.

Zapisując Ignaca na turnus w marcu br. miałam mętne pojęcie o tym, jak będzie funkcjonował za pół roku. Z drugiej strony, pomna na swoją ostrożność w kwestii przeciążania go ćwiczeniami kosztem zwyczajnego życia i dzieciństwa, zaplanowałam, że ten rok będzie szczególny pod względem turnusów- damy z siebie tak wiele, jak będzie trzeba, żeby wreszcie postawić go na własnych nogach. Miało więc być ostro, ale nie za ostro. I tego, jak widać, się trzymamy.

Jak by nie patrzeć, Ignacy nie jest już tym samym chłopcem, co 6 miesięcy temu. Nie odważę się nawet podsumować wszystkich bardziej lub mniej spektakularnych i olśniewających zmian, jakie dokonały się w jego funkcjonowaniu, dość, jeśli napiszę, że obecnie śmiało mogę wybrać się z nim na spacer bez.... wózka. I jakoś oboje dajemy radę:) (tak właśnie się stało podczas naszego ostatniego wyjazdu na weekend do Babci H.- nie wiedzieć czemu i jak to się stało, ale zapomniałam spakować wózek! To jakiś symboliczny dla mnie lapsus. Zwiastun Nowego).
Kurs rysowania u Babci H.
Już wiemy, kto pomalował ścianę Cioci Ewie;)

Codzienność Ignasia też wypełniona jest dość intensywną i wielokierunkową rehabilitacją. Dbamy o to, by nie było tego zbyt dużo, wychodząc wciąż z założenia, że najlepszą salą ćwiczeniową jest świat, który nas otacza i codzienne życie, przed którym staramy się go nie chronić ani trochę. Tak więc prócz 10 godzin różnych terapii w tygodniu, Ignacy uczestniczy w naszym codziennym krzątaniu się jak każdy inny 4-latek (oczywiście na miarę swoich możliwości): sprząta, gotuje, maluje, ogląda filmiki i słucha muzyki, jeździ na rowerku i kłóci się z braćmi jak prawdziwy wyjadacz. Ostatnio obu braci tak ugryzł w złości i geście rozpaczy, że musiał dostać naprawdę surową reprymendę. Ale czy do niego dotarła?- nie jestem pewna...
Trening czystości wre. Zaangażowałam w akcję Panie w przedszkolu, które starają się mnie wspierać na wszelkie sposoby w pracy z Ignasiem i ufam, że przed zimą "się wyrobimy";)
Z komunikacją też nam idzie "jako-tako", choć mam niekiedy wrażenie, że ograniczoność gestów zamyka nam drogę do jeszcze lepszego rozumienia siebie (zwłaszcza w kierunku "odIgnacowym" do nas). Ignaś staje na wysokości zadania i potrafi niekiedy zlepić takie zdanie (wykorzystując te marne 60-70 gestów, którymi się posługuje), że oczy wychodzą mi z orbit ze zdumienia. Jestem przekonana, że kiedy tylko ruszy u niego mowa, chłopak wystrzeli w rozwoju jak rakieta. Ma w sobie ogromny potencjał- czuję to podskórnie i nie potrzeba mi w tej kwestii żadnych opinii specjalistów;) Po prostu to wiem.

Po co więc nam wyjazd na kolejny turnus? Codzienne 5 godzin ćwiczeń? przed dwa tygodnie?
Czy to nie za duży wysiłek dla niego? Czy go nie zamęczymy?- takie mi łażą po głowie pytania.

Podobne wątpliwości przeżywam przed każdym turnusem chyba, dlaczegóż by teraz miało być inaczej?

Hmm.
Pojedziemy.
I postaram się solennie, by był to wyjazd rehabilitacyjno-rekreacyjny. Tylko we dwoje. Małe spa przetykane rozrywką edukacyjną. W dobrym towarzystwie (tym "marcowym"). W piękne okolice .
Będzie fajnie.
Będzie radośnie.
Poznamy nowy kawałek Świata. Może nowych Ludzi poznamy?
Tak.
I coś tak czuję, że to może być nasz ostatni turnus rehabilitacyjny w życiu...
Bo więcej nie będzie potrzeba...
Oby:)

Komentarze

  1. Gdzie teraz jedziecie?
    Trzymamy kciuki za Was i żeby się udało Wam złapać trochę oddechu od ciężkiej pracy :*

    Do zobaczenie wkrótce:)

    OdpowiedzUsuń
  2. I my też jesteśmy bardzo ciekawi gdzie się wybieracie tym razem? Cóż to za piękne okolice...? My 12 października też się wybieramy na turnus rehabilitacyjny...ale u nas znając już co nieco nasz zespół...na pewno nie będzie to nasz ostatni turnus...Życzymy Wam radości i dalszych postępów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! Marzenko! wiemy już, że jedziemy z WAMI!!! Ale radocha:))))

      Usuń
  3. Wow!!! Jest radość!!! Cudownie! Cieszę się ogromnie! Do zobaczenia :) Buziaki dla Ignasia dzielnego zucha :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Powodzenia na turnusie!
    Jaki optymistyczny wpis :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Krótka historia długiej drogi

Nie ruszyłam.

CAŁE życie.