15 grudnia 2014

30 Jubileuszowy Bieg Sylwestrowy

Trochę to spadło na nas jak z nieba manna...

A zaczęło się dość niewinnie i zupełnie niepozornie.
Zapewne niewielu spośród Was już pamięta, jak bez mała miesiąc temu z okładem na ignasiowym profilu fb zaanonsowałam nasz nieco szalony pomysł, by stworzyć grupę pod wezwaniem, spośród Znajomych i Przyjaciół, co to stanie w szranki z pokaźną rzeszą fascynatów biegania i ruszy ulicami naszego miasta podczas Biegu Sylwestrowego, który stał się już chlubną tradycją Trzebnicy.

Od kiedy życie zaprowadziło nas w to miejsce na ziemi, obserwowaliśmy z podziwem tych wszystkich zapaleńców, co to im nie straszny ziąb, mżawka, śnieg, górki i zakręty, a nade wszystko dystans, który dla mnie bez przesady jest po prostu kosmiczny. 10 km!

Osobiście biegać nie znoszę, tym bardziej jestem więc pod wrażeniem wszystkich tych, którzy potrafią zebrać w sobie tyle energii, by w pogodę czy w niepogodę przekraczać swoje granice i możliwości swojego ciała.

Wracając jednak do meritum, czyli Biegu.

Otóż, plan był taki, by kilku życzliwych nam bliskich Znajomych, a jednocześnie zapalonych biegaczy, obdarować stosownymi koszulkami i przy ich aprobacie mianować "Drużyną Ignaca", na okoliczność tegorocznego biegu właśnie. Potrzebowaliśmy wykreować coś, co doda nam trochę energii, wzmocni w codzienności i podniesie poziom endorfin. Mieliśmy z Ignasiem stać przy trasie biegu, machać chorągiewkami i pokrzykiwać słowa otuchy, dopingując naszych biegaczy. Miał również w ich gronie pobiec Tata Ignaca, który w tym roku podjął osobiste wyzwanie.... Skoro Ignaś potrafi pokonywać niemożliwe, on również chciał spróbować tego dokonać;)
Pojawił się więc post na fb.


Potem było długo, długo cicho i spokojnie.
Życie leniwie się toczyło, podskakując delikatnie tu i ówdzie na wybojach, przynosząc nam drobne nowinki i mega radości (wynik rezonansu rzecz jasna), i temat przycichł, przysnął, przygasnął, aż do pewnego czwartku (tuż przed naszą kolejną wyprawą na turnus rehabilitacyjny, o której jeszcze nie zdążyłam nic napisać, zdążywszy z niej wrócić jednakże w ubiegłą niedzielę;)).
Czwartek ów przyniósł nam pewną rozmowę telefoniczną. Rozmowa owa zaowocowałam mailem pewnym. Mail zaś- kolejnym i kolejnym, i jeszcze kolejnym a później w całą lawinę maili się przemieniła, I spotkanie. Ważne, nieoczekiwane przez nas, a tak wiele dobrego na nas sprowadzające:)

I tak się właśnie stało to, co stać się najwyraźniej miało.
Za namową Bliskich i Znajomych, przy wsparciu kilkorga Życzliwych acz Nieznajomych nam osób, oraz dzięki przychylności Burmistrza naszego miasta-  tegoroczny, 30 Jubileuszowy Bieg Sylwestrowy ulicami Trzebnicy oficjalnie został dedykowany naszemu najmłodszemu synkowi!!!
Tadammmmmmm!!!!

Nie do końca jeszcze wiem, co to dla nas oznacza?
Prócz wzruszenia i bezbrzeżnej wdzięczności (o, znowu, widzicie?), jesteśmy na razie lekko oszołomieni tą akcją.
No bo i jak chłodnym okiem spoglądać na fakt, że przynajmniej 1.500 osób pobiegnie właśnie z myślą o naszym dzieciaku? Małym, walecznym, przekornym, krnąbrnym, błyskotliwym, słodkim, rozczulającym i zagadkowym 4-latku, ze spojrzeniem filuternym i niewinnym zarazem?

Wciąż mi się wydaje, że to się nie dzieje naprawdę;)
Miało być kameralnie, a robi się medialnie i hucznie.
I wciąż trochę dla nas niewiarygodnie;) magicznie;)

Ale to prawda! Zerknijcie sami- klik, klik:

Oficjalny plakat promocyjny 30 Biegu Sylwestrowego

Oficjalna strona www Biegu Sylwestrowego

30 Bieg Sylwestrowy- profil wydarzenia na FB


I wszystko to dla tego małego przystojniaka (fot. autorstwa Marzenki Brejnak):

07 grudnia 2014

Dobre miejsce na Ziemi





To jest dobre miejsce, wypełnione dobrymi Ludźmi.

Mieliśmy farta, że jest blisko nas (a będzie jeszcze bliżej :D...). Mamy szczęście, że powstało na długo przed tym, gdy w naszych głowach zakiełkowała myśl o trzecim dziecku i zanim "to wszystko" się wydarzyło.  Mamy mnóstwo podziwu i wdzięczności  w sobie za to, co w tym miejscu się dzieje, jak ono działa, jak wygląda, jakie przyświecają mu wartości i cele.

Czujemy się tam ważni, wiemy, że Ignacy traktowany jest tam z szacunkiem i kipiącą wręcz serdecznością. Że jest autentycznie lubiany. Że nikt nie myśli o nim jak o problemie.

To właśnie tam otrzymywałam otuchę w pierwszych dwóch latach życia Ignasia. Tam mogłam się popłakać z zagubienia podczas rozmowy. Tam wierzono w Ignasia nawet zanim ja sama, z moim niewielkim wówczas doświadczeniem w świecie dziecięcych zaburzeń rozwoju, w niego uwierzyłam.


Przedszkole Integracyjne zatrudnia wiele kobiet, które przeszły przez to samo, co ja, tylko trochę wcześniej. Myślę, że nie jest to bez znaczenia. I dla atmosfery jaka w nim panuje, i dla działań, jakie są w nim podejmowane. I dla poczucia, że tutaj niepełnosprawności i inności nikt się nie boi.

I choć słyszałam od wielu rodziców dzieci niepełnosprawnych, uczęszczających do innych ośrodków, wiele gorzkich słów o tamtych placówkach, osobiście nie odnajduję w sobie żadnych wątpliwości i zastrzeżeń... że to jest DOBRE MIEJSCE NA ZIEMI.

Dziękuję, Pani Agnieszko, Pani Ilonko, Pani Aniu, Pani Sylwio, Pani Ado, Pani Karolino, Pani Justyno i wszystkim innym Paniom, które machają Ignasiowi na do widzenia, zatrzymują się na korytarzu, by zamienić z nim choćby kilka słów- również dziękuję.

Oby więcej takich miejsc było.
Są bardzo potrzebne.
I dzieciom.
I rodzicom.

06 grudnia 2014

198 x dziękujemy

198 wpłat od ponad 200 osób...

Czosnów, Korczyna, Dukla Polska, Zrecin,  Krosno, Odrzykoń, Piekary Śląskie, Świebodzice, Świdnica, Kielce, Nowa Ruda, Świebodzice, Wrocław (Stare Miasto, Śródmieście, Fabryczna, Krzyki, Psie Pole, ), Zgorzelec, Zielona Góra, Jaworzno, Ostróda, Legnica, Lwówek Śląski, Oława, Jelcz- Laskowice, Trzebnica, Zawonia, Wisznia Mała, Oborniki Śląskie, Wałbrzych, Stare Bogaczewice, Babimost, Wieluń, Żary, Olsztyn, Poznań (Nowe Miasto, Grunwald), Bełchatów, Olkusz, Bolesław, Bukowno, Będzin...

W tych miastach, miasteczkach i wioskach biją serca dla Ignasia :)

Nie sposób przestać o tym myśleć...

I choć tak wiele jest potrzeb, chorób, osobistych walk i zmagań, morze ludzkich potrzeb z roku na rok wzbierające, dla tych ludzi nasz synek i jego zdrowie ma znaczenie :)

Bardzo jesteśmy wdzięczni, bardzo dziękujemy- my- jego rodzice.
Sam Ignaś niewiele z tego rozumie, to dzieje się gdzieś poza nim, obok...
Z pewnością kiedyś mu o tym powiemy- jak wiele życzliwości doświadczył od Świata i Ludzi, którzy otoczyli go swoją serdecznością, troską, dobrą myślą i wsparciem.



Środki uzbierane w tym roku z tytułu 1% podatku za 2013 r zabezpieczyły Ignasiowi (i tym samym odciążyły naszą całą rodzinę z kosztów) dwa 2-tygodniowe turnusy rehabilitacyjne oraz zakup ortez. To naprawdę dużo! Dzięki temu z lekkością niejaką myślimy o przyszłorocznej rehabilitacji Młodego, bo wiemy, że przynajmniej na tyle samo będziemy mogli "sobie pozwolić". Pozwolimy sobie z pewnością na znacznie więcej (jeśli jego stan zdrowia na to pozwoli), wiedząc, że dwa turnusy zostały dosłownie "zabezpieczone" przez Was;)...

A z turnusu na turnus widzimy (i z dnia na dzień również), jak Ignaś się zmienia, pięknieje, subtelnieje, zachwyca nas wciąż nowym sobą, nowymi możliwościami, odsłania nam swoje kolejne oblicza. Napełnia endorfinami i dodaje energii do wszystkiego:)


Wspólnie z Wami wykonujemy naprawdę dobrą robotę!
Dziękujemy Wam wszystkim za zaangażowanie:)
I chyba wszyscy wzajemnie możemy sobie pogratulować:)
I wirtualnie uścisnąć dłoń...


A jeśli już mowa o turnusach- cóż, pakowanie rozpoczęte. Jutro ruszamy w drogę. Kierunek Zaździerz i ośrodek 12 Dębów. Dobrze nam tam było, więc chętnie wracamy. Tym razem na tydzień.
I nie będę ukrywać, że się cieszę,.. bo się cieszę. Po prostu...


03 grudnia 2014

Dziękujemy.....

Kochani Czytelnicy, których znamy osobiście, wirtualnie bądź najzwyczajniej w świecie nie znamy!

Bardzo dziękuję za wszystkie słowa gratulacji, uznania, mocy, obecności, które zamieściliście w komentarzach do ostatniego posta i na profilu Ignasia na fb!

Wciąż nie chcemy ochłonąć z radości :)

I przyznam się szczerze: celowo zwlekam z kolejnymi postami, ponieważ ten ostatni jest taki...... cudowny:)

Ale czeka już kilka tematów, przytupują w głowie, powoli się niecierpliwią....

O efektach Waszego przekazywania 1% podatku za ubiegły rok.....

O Biegu Sylwestrowym i Drużynie Ignaca.......

O zabawie mikołajkowej w przedszkolu, która tuż, tuż.............

O naszym bliskim wyjeździe na kolejny turnus rehabilitacyjny.....

Jeszcze chwila... obiecuję:) I do zobaczenia!

mama