30 Jubileuszowy Bieg Sylwestrowy

Trochę to spadło na nas jak z nieba manna...

A zaczęło się dość niewinnie i zupełnie niepozornie.
Zapewne niewielu spośród Was już pamięta, jak bez mała miesiąc temu z okładem na ignasiowym profilu fb zaanonsowałam nasz nieco szalony pomysł, by stworzyć grupę pod wezwaniem, spośród Znajomych i Przyjaciół, co to stanie w szranki z pokaźną rzeszą fascynatów biegania i ruszy ulicami naszego miasta podczas Biegu Sylwestrowego, który stał się już chlubną tradycją Trzebnicy.

Od kiedy życie zaprowadziło nas w to miejsce na ziemi, obserwowaliśmy z podziwem tych wszystkich zapaleńców, co to im nie straszny ziąb, mżawka, śnieg, górki i zakręty, a nade wszystko dystans, który dla mnie bez przesady jest po prostu kosmiczny. 10 km!

Osobiście biegać nie znoszę, tym bardziej jestem więc pod wrażeniem wszystkich tych, którzy potrafią zebrać w sobie tyle energii, by w pogodę czy w niepogodę przekraczać swoje granice i możliwości swojego ciała.

Wracając jednak do meritum, czyli Biegu.

Otóż, plan był taki, by kilku życzliwych nam bliskich Znajomych, a jednocześnie zapalonych biegaczy, obdarować stosownymi koszulkami i przy ich aprobacie mianować "Drużyną Ignaca", na okoliczność tegorocznego biegu właśnie. Potrzebowaliśmy wykreować coś, co doda nam trochę energii, wzmocni w codzienności i podniesie poziom endorfin. Mieliśmy z Ignasiem stać przy trasie biegu, machać chorągiewkami i pokrzykiwać słowa otuchy, dopingując naszych biegaczy. Miał również w ich gronie pobiec Tata Ignaca, który w tym roku podjął osobiste wyzwanie.... Skoro Ignaś potrafi pokonywać niemożliwe, on również chciał spróbować tego dokonać;)
Pojawił się więc post na fb.


Potem było długo, długo cicho i spokojnie.
Życie leniwie się toczyło, podskakując delikatnie tu i ówdzie na wybojach, przynosząc nam drobne nowinki i mega radości (wynik rezonansu rzecz jasna), i temat przycichł, przysnął, przygasnął, aż do pewnego czwartku (tuż przed naszą kolejną wyprawą na turnus rehabilitacyjny, o której jeszcze nie zdążyłam nic napisać, zdążywszy z niej wrócić jednakże w ubiegłą niedzielę;)).
Czwartek ów przyniósł nam pewną rozmowę telefoniczną. Rozmowa owa zaowocowałam mailem pewnym. Mail zaś- kolejnym i kolejnym, i jeszcze kolejnym a później w całą lawinę maili się przemieniła, I spotkanie. Ważne, nieoczekiwane przez nas, a tak wiele dobrego na nas sprowadzające:)

I tak się właśnie stało to, co stać się najwyraźniej miało.
Za namową Bliskich i Znajomych, przy wsparciu kilkorga Życzliwych acz Nieznajomych nam osób, oraz dzięki przychylności Burmistrza naszego miasta-  tegoroczny, 30 Jubileuszowy Bieg Sylwestrowy ulicami Trzebnicy oficjalnie został dedykowany naszemu najmłodszemu synkowi!!!
Tadammmmmmm!!!!

Nie do końca jeszcze wiem, co to dla nas oznacza?
Prócz wzruszenia i bezbrzeżnej wdzięczności (o, znowu, widzicie?), jesteśmy na razie lekko oszołomieni tą akcją.
No bo i jak chłodnym okiem spoglądać na fakt, że przynajmniej 1.500 osób pobiegnie właśnie z myślą o naszym dzieciaku? Małym, walecznym, przekornym, krnąbrnym, błyskotliwym, słodkim, rozczulającym i zagadkowym 4-latku, ze spojrzeniem filuternym i niewinnym zarazem?

Wciąż mi się wydaje, że to się nie dzieje naprawdę;)
Miało być kameralnie, a robi się medialnie i hucznie.
I wciąż trochę dla nas niewiarygodnie;) magicznie;)

Ale to prawda! Zerknijcie sami- klik, klik:

Oficjalny plakat promocyjny 30 Biegu Sylwestrowego

Oficjalna strona www Biegu Sylwestrowego

30 Bieg Sylwestrowy- profil wydarzenia na FB


I wszystko to dla tego małego przystojniaka (fot. autorstwa Marzenki Brejnak):

Komentarze

  1. no, no, no...impreza na całego się szykuje ;-)
    mój kolega z pracy miał biec....muszę go dopytać czy się zapisał i z dumą go poinformuję, że tego Ignaca to ja znam troszkę (z bloga co prawda, ale znam :-)
    pozdrawiam
    ivonesca

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Krótka historia długiej drogi

Nie ruszyłam.

CAŁE życie.