Dobre miejsce na Ziemi





To jest dobre miejsce, wypełnione dobrymi Ludźmi.

Mieliśmy farta, że jest blisko nas (a będzie jeszcze bliżej :D...). Mamy szczęście, że powstało na długo przed tym, gdy w naszych głowach zakiełkowała myśl o trzecim dziecku i zanim "to wszystko" się wydarzyło.  Mamy mnóstwo podziwu i wdzięczności  w sobie za to, co w tym miejscu się dzieje, jak ono działa, jak wygląda, jakie przyświecają mu wartości i cele.

Czujemy się tam ważni, wiemy, że Ignacy traktowany jest tam z szacunkiem i kipiącą wręcz serdecznością. Że jest autentycznie lubiany. Że nikt nie myśli o nim jak o problemie.

To właśnie tam otrzymywałam otuchę w pierwszych dwóch latach życia Ignasia. Tam mogłam się popłakać z zagubienia podczas rozmowy. Tam wierzono w Ignasia nawet zanim ja sama, z moim niewielkim wówczas doświadczeniem w świecie dziecięcych zaburzeń rozwoju, w niego uwierzyłam.


Przedszkole Integracyjne zatrudnia wiele kobiet, które przeszły przez to samo, co ja, tylko trochę wcześniej. Myślę, że nie jest to bez znaczenia. I dla atmosfery jaka w nim panuje, i dla działań, jakie są w nim podejmowane. I dla poczucia, że tutaj niepełnosprawności i inności nikt się nie boi.

I choć słyszałam od wielu rodziców dzieci niepełnosprawnych, uczęszczających do innych ośrodków, wiele gorzkich słów o tamtych placówkach, osobiście nie odnajduję w sobie żadnych wątpliwości i zastrzeżeń... że to jest DOBRE MIEJSCE NA ZIEMI.

Dziękuję, Pani Agnieszko, Pani Ilonko, Pani Aniu, Pani Sylwio, Pani Ado, Pani Karolino, Pani Justyno i wszystkim innym Paniom, które machają Ignasiowi na do widzenia, zatrzymują się na korytarzu, by zamienić z nim choćby kilka słów- również dziękuję.

Oby więcej takich miejsc było.
Są bardzo potrzebne.
I dzieciom.
I rodzicom.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Krótka historia długiej drogi

Nie ruszyłam.

CAŁE życie.