Dezintegracja pozytywna?

Podczas, gdy Ignaś z niespotykaną werwą wchodzi w codzienność i dostarcza nam nieoczekiwanych dawek zachwytu, ja taplam się w jakimś dziwnym stanie.... Międlę, opadam z sił i wciąż zastanawiam się, czy to już tak będzie  zawsze ???!!!!???? Co mnie lekko- nie przeczę- przeraża...

Z tej okazji zajrzałam na MOKRADŁA, gdzie i Was zapraszam. Może ktoś skorzysta? Pomoże znaleźć odpowiedź... na tytułowe pytanie ;) (klik, klik tutaj).


A tymczasem z ignasiowego świata zaserwuję Wam... naleśniki fussion. Z fasolą, kakao, solą i owsem;)
Ktoś chętny?






























Co do słuchu i jego badania, przeprowadzonego w ubiegłym tygodniu, śpieszę Was poinformować, że jest ok. Ignaś słyszy. Nawet będąc lekko zakatarzonym podczas badań podstawowych, wyniki nie wykazały żadnych nieprawidłowości. Można by też doprecyzować diagnozę wykonując badanie Bera, ale Pani doktor powiedziała, że nie musimy się z tym wcale śpieszyć, gdyż nie ma nic, co mogłoby ją niepokoić.


To do usłyszenia :)
mama

Komentarze

  1. oj mokradła....mokradła....
    chyba tak trochę w temacie dziś przeczytałam u Kajki http://skarbnicaduszy.blogspot.com/
    pozdrawiam i życzę aby smutek trwał jak najkrócej
    ivonesca

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smutek.... jak sobie go nazwałam, to tak jakby... zniknął ;)
      pozdrawiam i dedykuję ci kolejny komentarz :)

      Usuń
  2. Nie wiem, gdzie zniknął twój komentarz, Ivonesco, ale miło, że się odezwałaś :)
    Męża Twego nie znam, za to mój mąż i owszem :) Pozdrawiam....

    OdpowiedzUsuń
  3. mówiłam...świat mały jest ;-)
    pozdrawiam i cieszę się, że smutku mniej.....co zresztą widać w najnowszym kolorowo-kamykowym poście ;-)
    ivonesca

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Krótka historia długiej drogi

Nie ruszyłam.

CAŁE życie.