kariera naukowa ;)

Czasy się zmieniają.,

Jeszcze 20 lat temu, gdy zasiadałam w auli naszego Instytutu jako studentka ;), o niepełnosprawności było jakoś cicho i marginalnie. Owszem- istniała, co do tego nie miałam złudzeń, ale była taka jakaś obca i kompletnie niezrozumiała, że nie wspomnę o tym, jak niezauważalna....

Teraz mamy internet, blogi, programy wspomagające rozwój dzieci, lepszą diagnostykę i chyba jednak też lepszą atmosferę wokół niepełnosprawności. Ludzie oswajają się z tematem, rodziny włączają w życie społeczne, dzieci uczęszczają do przedszkoli i szkół bądź specjalistycznych placówek...
Nie jest idealnie. Nie jest łatwo. Nie jest jednoznacznie. Ale pojawiła się zmiana, chyba na tyle wyraźna, bym potrafiła ją dostrzec mimo mojej krótkowzroczności. I nie kłóćmy się, proszę, że nic się nie zmienia, bo zmienia. Może i my coś zmieniamy - kto wie?
Z całą pewnością- siebie samych. Oby na lepsze;)

Dzięki tym wszystkim zmianom i technologii stała się rzecz następująca:
Na przestrzeni ostatniego 1,5 roku napisały do mnie dwie młode kobiety. Zainteresowane. (Napisały chyba trzy, ale odpowiedziałam na dwa listy- przyznaję szczerze).
I w ten właśnie sposób- poprzez moje pisanie drobne i grafomańskie, jak również ich uwagę, zaangażowanie i pracę poznawczą- Ignacówka, a raczej jej zawartość, trafiła na łamy dwóch prac doktorskich :)

Bardzo się cieszę, że to, co z siebie uwalniam jest w jakimś stopniu (choćby drobnym) inspirujące dla innych. Że Ktoś ma ochotę przebijać się przez kilometry zapisanych słów. Że Kogoś moje nastroje interesują, choćby badawczo, że do czegoś się po prostu przydaję z tym moim klepaniem w klawiaturę...

A obu Paniom Doktorantkom- Monice i Joannie- życzę sukcesów i niegasnącej ciekawości poznawczej.
Tuląc w głębi nadzieję, że z moich i Pań wysiłków w przyszłości wylęgnie się coś pozytywnego dla społeczności i osób niepełnosprawnych i osób całkowicie zdrowych...

Komentarze

  1. Taka nadzieja jest bardzo ważna. Oswaja i uczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak- trafnie to napisałaś Ewo. Właśnie to chciałabym osiągnąć, pisząc bloga: oswoić... Na ile mi się to udaje?
      pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Udaje się p. Anito. Wszak owe prace doktoranckie o tym zaświadczają i nie tylko one. Zresztą temat długi i szeroki prawda? ;) W wolnej chwili zapraszam do zapoznania się z moim oswajaniem
      http://swiatpewnejewy.blogspot.com/
      Pozdrawiam ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Krótka historia długiej drogi

Nie ruszyłam.

CAŁE życie.