Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2015

Sina dal czy jak kto woli ;)

Obraz
No chyba trochę przesadziłam z tym stwierdzeniem "brawurowo"... jeśli pamiętacie jeszcze, o co chodzi;) jeśli nie- klik, klik proszę ;)).

Brawurowo to było, owszem, do soboty rano, gdy to po dwóch tygodniach wirusowej infekcji, opędzonej inhalacjami i witaminą C, dumnie wkraczając do gabinetu pediatry w piątkowe przedpołudnie, stwierdzającego- równie dumnie na kontrolnym badaniu- że już poszło sobie choróbsko w diabły- rano Ignacy obudził się z ostrym stanem podgorączkowym... Jaki czort?!- pomyślałam- i opadłam bezwładnie na fotel...

Wszystkie sobotnie plany wzięły się i sobie poszły w siną dal....

Nie muszę też chyba wyjaśniać, jak ogromne szczęście rozlało się falami po całym naszym domowym zaciszu, z moim ciałem włącznie i z każdego zakamarka najodleglejszego zachichotało złośliwie...

Także - Ignacy znów chory. Tym razem z antybiotykiem, wysoką gorączką wieczorami i w nocy, drobnym zapaleniem gardła i prawie że ucha też. Ponoć tak bywa. Wirusowe przechodzi w bakteryjne, bo or…

Łaskotanie ..... prądem

Obraz
Trudno mi się zebrać do wpisu.

W poniedziałek ponownie byliśmy z Ignacym w Poznaniu u pewnego specjalisty. Tak, jak wspomniałam na fb, w poszukiwaniu kolejnej szansy terapeutycznej dla Ignasia...

I chyba mogę napisać, że misja została pozytywnie zakończona, gdyż przywieźliśmy z sobą ekwipunek wart 750 zł i szeroką instrukcję obsługi.

Od wtorku więc Ignac jest łaskotany.... prądem ;)

Elektrostymulacja, bo tak jej na imię, to metoda wspomagająca tradycyjną rehabilitację ruchową (kinezyterapię), która właściwie w opinii specjalistów poznańskich (ale nie tylko, w Niemczech też się ją zleca dzieciom) powinna być wdrażana do każdego typu terapii niedowładów (czy to wiotkich, czy spastycznych). Sprawa zaczęła się, jak zwykle, od moich obaw na zapas, dotyczących wydolności mięśniowej Iggiego w przyszłości.
Chuderlaczek z niego taki, same kości i skóra prawie, nic a nic przybrać nie chce na wadze, a w górę rośnie. Patrząc na te jego nóżki chudziutkie zaczęłam się zastanawiać, co to będzie, jeśli ki…

Susie

Obraz
Kiedy myślę o naszej codzienności, również z perspektywy bloga, właściwie nic mi się nie wydaje spektakularne czy ważne. Na tyle ważne, by o tym pisać.

(no, prócz oczywiście rzeczonego wcześniej konkursu-  TU klikamy;) głosujemy:) który mi spać po nocach nie daje i kosztuje tyle emocji, ile, nie sądziłam, że mogę czemuś poświęcić jeszcze, zaś do tego stopnia mnie wciągnęła idea, że zaczynam mieć poważne lęki odnośnie bycia zablokowaną na fb przez niektórych znajomych;))...

Ignasia kondycja fizyczna na tyle się unormowała, na ile może się unormować zdrowie początkującego przedszkolaka. Spodziewałam się tego: prędzej czy później nastanie taki etap, kiedy to na jeden tydzień w przedszkolu przypadnie jeden tydzień spędzony w domu.  I właśnie ów etap nastąpił.
Ignacy radzi sobie naprawdę dzielnie i brawurowo, choruje raczej lightowo, na tyle, by pójść na spacer lub na plac zabaw, więc jakoś sobie radzimy we dwójkę. Choć piątki bywają już czasem trudne, nie przeczę, po takim tygodniu dziecięc…

Nowinki różnej maści ;)

Obraz
Takiej akcji nie organizuje się co dwa tygodnie, ani co drugi wtorek, czy co szósty czwartek. 
Takie akcje dzieją się raz na rok lub kilka lat i dlatego ich siła jest tak porażająca ;)

Wdzięczność rozsadza  mnie od środka, gdy widzę coraz więcej osób zaangażowanych w zbieranie głosów na nasz lokalny- przedszkolny projekt (tu znajdziecie szczegóły, jeśli nie macie czasu szukać- klik, klik.). 
Napisały o nim moje dwie Znajome i zaprzyjaźnione mamy- bloggerki: Ania od  Niebieskookiego Frania (tutaj- proszę bardzo: klik,klik) oraz Dzielna Agnieszka od Dzielnego Frania (o- tutaj, też proszę- klik,klik), która jeszcze na dodatek szaleje na FB :)
Napisała o nim rzesza znanych mi osobiście i nieznanych również osób na swoich profilach FB.
Głosy spływają w zastraszającym tempie, tak intensywnie, że od wczoraj do dzisiaj przybyło ich ponad 230 :)
Wiem, wiem, to dopiero początek, a początki są najłatwiejsze (choć różnie to w gruncie rzeczy bywa), ale ten początek tak mnie zachwycił, dodał takiej energ…

To dla mnie ważne!- konkurs Aviva

Obraz
Moi Drodzy Czytelnicy! I Znajomi i Przyjaciele i zupełnie Nieznajomi, którzy nas tu odwiedzacie.

Dziś nietypowo, gdyż z prośbą do Was się zwracam. Gorącą!!!!!

Słowem wstępu, wyjaśnię pokrótce, dlaczego?
Przedszkole Integracyjne, do którego uczęszcza Ignaś i wobec którego mamy w sobie niewyczerpującą się wdzięcznośś, gdyż dzieją się tam rzeczy dobre, mądre i ważne dla naszego syna (klik, klik, dla przykładu i przypomnienia:)), niebawem zmienia lokalizację. O tym, że teraz będziemy mieć spacerowym krokiem w minut pięć do niego z pewnością też już wspominałam, jeśli nie tutaj, to w licznych rozmowach osobistych, gdyż mnie to cieszy bardzo (nareszcie  nie będę musiała korzystać z samochodu kilka razy dziennie!).

Codziennie zerkamy na plac budowy, jakim jest teraz nowa siedziba przedszkola, gdyż mamy ją prawie na przeciw okien i niecierpliwie oczekujemy nowego roku szkolnego :) Wiecie, jak to jest- nowe miejsce, nowe emocje, nowe kolory w salach, na nowo zaaranżowana przestrzeń... to zawsze je…

4 lata

Obraz
rehabilitacji, intensywnej, systematycznej i wielokierunkowej.

Tyle razem przeszliśmy, by teraz chodzić razem na spacery.

Jeszcze chwiejnie, mało stabilnie, i w wielkim napięciu, ale do przodu... na przekór.... pomimo mnóstwa upadków i sińców. Nie wiem, jak on to znosi, podziwiam jego zawziętość i wytrwałość.
Ale wiele mnie to kosztuje. Mnie każdy upadek boli chyba dotkliwiej niż jego;)


W ubiegłym tygodniu pewna znajoma kobieta powiedziała mi, że wzruszyła się, widząc Ignasia maszerującego obok mnie i Średniego Syna, podczas jednego z wielu naszych spacerów.
I wówczas pomyślałam o Was, którzy zaglądacie tu, śledząc jego postępy.

Ten film pochodzi z początków kwietnia tego roku, nakręcony spontanicznie podczas powrotu z przedszkola. Nawierzchnia- jak widać- bardzo jest wymagająca dla Ignasia, ale wcale go to nie zniechęca. Przypomnę Wam tylko, że rok temu (11 maja 2014- klik, klik), Ignacy przeszedł swoje pierwsze 2 metry samodzielnie, bez niczyjej asekuracji, jakby w prezencie urodzinowym d…

Bezczynność

Obraz
jest największym wrogiem duszy- jak powiedziała św. Jadwiga. I chyba jest w tym sporo prawdy;) Dlatego ostatnio na bezczynność narzekać nie mogę- ani ja osobiście, ani cała nasza rodzina, co odzwierciedla ciężkie westchnienie Najstarszego Syna na wieść, że ten weekend też już mamy szczegółowo rozplanowany;) Normalnie nie ma sobie kiedy człowiek poleniuchować i nic-nie-robić...

Tymczasem, po uroczym majówkowym weekendzie, spędzonym w niezwykłym, choć prostym i skromnym miejscu, za to z sercem na dłoni u naszych Gospodarzy, Ignacy przyjechał podziębiony. Pogodzie to zawdzięczamy, lodom w maju, i ostrej tęsknocie za ciepłym powietrzem, która nas omamiła. Przedszkole odwiedzaliśmy więc jedynie w trakcie "chorobowych" spacerów, nawet podczas deszczu odbywanych (Ignaś nie przepuścił mamie i właściwie chwała mu za to- dawno już w deszczu nie spacerowałam i uwierzcie- to też może być przyjemne ;)).
Tak czy inaczej, majówka cudna była, na całkowitym resecie bez udziału jakichkolwiek śr…