Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2015

Mam(u)nia

Obraz
Mam(u)nia ledwo się doczołgała dziś do domu na wieczór i padła na twarz.
Po przejechaniu 200 km w te i nazad, w celu spotkania się z Babcią i Znajomą z dawnych, szkolnych lat, Mam(u)nia miała jedynie siłę wycedzić przez zęby na widok Taty "Weź to Dziecko ode mnie" i opaść na fotel. Głowa Mam(u)ni pękała. Czy to z upału, czy raczej z miliona dwustu razy udzielenia Dziecku odpowiedzi na małe dziecięce pytania? Tudzież wysłuchania litanii "Mam(u)nia, siiii", pędząc po autostradzie z południa na północ i cierpliwie wyjaśniając, że "teraz nie mogę się zatrzymać, Syneczku " (jakieś ca 694 razy pod rząd).

Mam(u)nia to nowe osiągnięcie wokalne Syn(u)nia, które szlifuje wytrwale i czule od około 4 dni. Skąd przyszło i dokąd nas zaprowadzi- nie wiadomo (no, chyba, że do wariatkowa Mam(u)nię) ;)


Obiecywałam Wam kiedyś wpis o tym, jak mówi niemówiące dziecko. I jak to najogólniej było.
Ale dziś znów go nie będzie, bo Mam(u)nia idzie spać. Musi się przygotować na jutro. 8…

Poprzeczka

Z racji tego, iż w ostatnich czterech latach zawrotnie wzrosła liczba zawartych przeze mnie znajomości z ludźmi, wychowującymi dziecko z problemami zdrowotnymi, zdecydowanie częściej docierają do mnie (głownie przez fb) różnej maści artykuły, dotykające problematyki niepełnosprawności.
Średnio moje oko zawiesza się na 3 do 4 dziennie. Jest grubo- jak widzicie:) Nudy nie ma.
Jedne czytam, inne przewijam w dół, nigdy do nich nie zaglądając. Wszystko zależy- bądźmy szczerzy- i od tytułu i od nastroju, w którym akurat mnie dany artykuł zastał.

Ale założę się, że i tak czytam ich zdecydowanie więcej, niż statystyczny użytkownik sieci, a z pewnością ten, który dziecka chorego nie ma :) Za to nie czytam innych, które czytacie Wy :)
Nie udostępniam ich też na potęgę w kręgu swoich znajomych, wyobrażam sobie bowiem, że takie bombardowanie może zwyczajnie zmęczyć. A przecież nie chcę nikomu psuć relaksu;)

Co mi z tego czytania przyszło?
Niepełnosprawność to udręka. Najczęściej  wciąż. To generator pr…

Szczena opada ;)

Obraz
Banalna zabawa w sobotnie popołudnie. Quizik. Ignaś nie przepada za przepytywankami, bo kojarzą mu się z terapią. Wariuje. Wygłupia się. Udaje, że nie rozumie.

-Ignasiu, to w takim razie trudniejsze pytanie. - Oho, strzyże uszami, ale nadal udaje luzaka- pokaż mi wśród tych obrazków, co pływa po jeziorze lub rzece.

Ignacy wskazuje rybę, kaczkę i na końcu statek.

-Super! no to dalej, słuchaj uważnie: Co jest słodkie i można to zjeść? - chwila skupienia i palec ląduje na jabłku i czereśniach.

-Ok. To teraz musisz się skupić, bo będzie bardzo trudno- grożę, udając powagę. Ignacy tylko na ułamek sekundy poważnieje, po czym robi na podłodze rowerek.... - no, to co, jesteś gotów?- mobilizuję go, a on w końcu podchodzi do ławy.
- Pokaż mi, co jest u nas w domu, ale również w samochodzie?- "No, abstrakt"- myślę w duchu i czekam..... 0,5 sekundy, nim palec ląduje na radio;)

Ostatnia próba ogniowa, ale raczej Ignaca cierpliwości, niż wiedzy:
- To teraz, na koniec, pokaż mi spośród obrazków s…

Synteza

Chcę się nauczyć tworzyć krótkie, treściwe posty;)
Czas- start:

W telegraficznym skrócie, dziś  o wszystkim tym, o czym zapomniałam Wam napisać wcześniej ;)

1. czekamy na komisję d/s orzekania o niepełnosprawności, by uaktualnić dokumenty. Wreszcie udało mi się dojść do siedziby lokalnego PCPR-u. Termin posiedzenia- nieznany. Pewnie po  wakacjach, bo teraz urząd pieniędzy nie ma.  Ups. Tym samym na okres wakacyjny pozostaliśmy bez karty  parkingowej, ale kto by się tam tym przejmował. Damy radę :) Plus takiej sytuacji- przez 2 miesiące w tym roku, od trzech lat bez mała- Ignac nie będzie formalnie dzieckiem niepełnosprawnym. Bardzo jestem ciekawa, jak to wpłynie na naszą psychikę? ;) ożywczo?...

2. Wreszcie udało mi się sfinalizować zakup preparatu Vianesse:) Tak więc od około tygodnia Igi zajada witaminowe cukierki i popija białkowe szejki... Maso! Przybywaj!!!! (jestem z siebie dumna :)),

3. Nie zdejmuję banerka konkursowego Fundacji Aviva z bloga z premedytacją ;) Choć konkursu nie wygr…

Siła codzienna.

Obraz
Dziś był dobry dzień. Co nie znaczy, że pozbawiony trudnych momentów. Chwilami wręcz w nie obfitujący. A jednak siadam do klawiatury i czuję, że jestem zadowolona... paradoks?

Może to za sprawą tych kilku drobiazgów, które nijak nie zrównoważyły przykrych emocji, jakie się dziś przetoczyły przeze mnie... a jednak to one decydują ostatecznie o moim obecnym samopoczuciu...

Ignacy nie ze spokojem bynajmniej, przyjął do wiadomości okrutną decyzję matki o niedostępności telefonu w jego zestawie zabawek na dziś. I na jutro. Jak również na pojutrze i dalej. Wiem, jaki ból mu tym sprawiłam, ale jest to chyba akt desperacji z mojej strony. Skutek był taki, że po rozdzierającym płaczu i żalu, kilkunastu pokornych prośbach w moim kierunku, spędziliśmy łącznie i osobno więcej godzin w jego pokoju z zabawkami, niż przez ostatni tydzień. I w ruch poszły zabawki prawdziwe. Był czas na malowanie markerem (po ścianie również niestety), wycinanie nożyczkami (nieudolne i oburącz, acz samodzielne), zabawę …

Sloooooow wrzucamy :)

Obraz
Już jest ten czas.
Gdy skrupulatnie rozplanowane tygodnie rozpadają się na skutek upałów i ogólnego rozprężenia, tworzy się naturalna przestrzeń na życie. A życie z Ignacem nie może być nudne, choćbyśmy pragnęli jej (nudy) jak zimnego piwa w letnie popołudnie (mama piwa nie pija, lub z rzadka, ale są tacy, którzy rozumieją metaforę doskonale ;)). Bywa to zbawienne, a bywa i trudne. Gdy dziecko pokonuje codzienność od jednej aktywności do drugiej, a na spontaniczność i beztroskę czasu jest niewiele, rytm wymusza aktywność, nawet gdy się jej nie poszukuje usilnie. I tak, by wypełnić pustkę po zajęciach w przedszkolu (wakacje są przecież i wszyscy na nie czekaliśmy), poszukujemy nowych doświadczeń i wrażeń, żeby wyskoczyć na chwilę z rutyny i się normalnie nie pozabijać w domu o siebie ;) Ignac uwielbia stać na sterze. Nawet gdy kompetencji mu brak, to entuzjazm i zapał niweluje braki :) A jak ster, to i statek być musi. Więc był. W dzisiejsze przedpołudnie. Krótki rejs po Odrze w upale …