11 lipca 2015

Szczena opada ;)

Banalna zabawa w sobotnie popołudnie. Quizik. Ignaś nie przepada za przepytywankami, bo kojarzą mu się z terapią. Wariuje. Wygłupia się. Udaje, że nie rozumie.

-Ignasiu, to w takim razie trudniejsze pytanie. - Oho, strzyże uszami, ale nadal udaje luzaka- pokaż mi wśród tych obrazków, co pływa po jeziorze lub rzece.

Ignacy wskazuje rybę, kaczkę i na końcu statek.

-Super! no to dalej, słuchaj uważnie: Co jest słodkie i można to zjeść? - chwila skupienia i palec ląduje na jabłku i czereśniach.

-Ok. To teraz musisz się skupić, bo będzie bardzo trudno- grożę, udając powagę. Ignacy tylko na ułamek sekundy poważnieje, po czym robi na podłodze rowerek.... - no, to co, jesteś gotów?- mobilizuję go, a on w końcu podchodzi do ławy.
- Pokaż mi, co jest u nas w domu, ale również w samochodzie?- "No, abstrakt"- myślę w duchu i czekam..... 0,5 sekundy, nim palec ląduje na radio;)

Ostatnia próba ogniowa, ale raczej Ignaca cierpliwości, niż wiedzy:
- To teraz, na koniec, pokaż mi spośród obrazków stworzenie, które ma wąsy, ogon i uszy....

(Lew i kot of course w 5 sekund, niech będzie).

hmmmmmm......
Powiem Wam- szczena opada!




Miłej soboty.

PS. W ubiegły piątek byłam z Ignacym na badaniu psychologicznym. Podobnie, jak poprzednio- testów nie dało się przeprowadzić, choćby z powodu kulejącej motoryki małej (choć właśnie radośnie się szlifującej). Ocena rozwoju będzie więc opisowa (z wywiadu, obserwacji, kilku zadań, które udało się Ignasiowi wykonać). Bardzo jestem ciekawa opinii Pani psycholog. Coś mi się zdaje, że nie uwzględni wszystkich jego realnych możliwości ;).....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz