Emocje sięgnęły zenitu ;)

Dziś w życiu Ignasia  jeden z tych dni, które się będzie długo wspominać i na które się oczekuje z zapartym tchem...

Jeszcze wczoraj szukaliśmy odpowiedniego gestu na Migaj.eu, oznaczającego "teatr". Przejrzeliśmy również kilka zdjęć z Wrocławskiego Teatru Lalek, by przygotować naszego Perszinga na dzisiejsze wydarzenie... Na to, że będzie scena, widownia, że światła zgasną, a aktorzy będą ożywiać pacynki i śpiewać piosenki. I że może być głośno. Ustaliliśmy, co zapakujemy do plecaczka i jak zabezpieczymy Ignasia przed niechcianą awarią-niespodzianką w drodze na przedstawienie ;)
Emocje były- nie powiem.


Dziś pobudka o 7:00 rano (co nie zdarza się nam często, oj nie....). Zaspanym krokiem, bosymi stópkami po kafelkach, Ignaś podreptał do "prasowalni", by wyszykować swoim dziecinnym żelazkiem elegancką koszulkę (jak tata każdego ranka przed pracą :) ). Ze śniadankiem było już nieco gorzej, bo o tak wczesnej porze apetyt zwyczajnie nie dopisuje, metabolizm jeszcze śpi i trzeba "jeść z rozsądku", na zapas. 


Tuż przed wyjściem z domu zaczęło się na dobre....


"Autokar, mama, autokar!", "(duży) autokar la! (jechać)!!!!", "Autokar! Autokar (duży), mama!", "La, autokar, autokar, mama, la!!!".

I tak w kółko ;)

Niezliczoną ilość razy powtarzane zdania, że Ignacy będzie jechał dużym autokarem w trakcie 500 metrowej drogi na przedszkolny parking. Gdyby Chłopak umiał biegać- pobiegłby sprintem jak nic. Co tam pobiegł- poleciał :)

Nie wiem, jak przeżyje wizytę w teatrze, i czy w ogóle pamięta, gdzie jedzie. 
Autokar po prostu zdominował cały poranek i zdeklasował wszystkie inne atrakcje....

Uff... czekam na jego powrót. Bardzo ciekawa, jak było?



Komentarze

  1. ojej, ale emocje! czekamy co dalej :-)
    pozdrawiam
    ivonesca

    OdpowiedzUsuń
  2. Noooooooooo, ciotka nakręciłaś emocje na maxa i...gdzie odpowiedź?
    Ja zaś czekam na relacje z wczorajszego wieczornego spotkania!!
    Poganiamy Cię z Ivo ;-)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Krótka historia długiej drogi

Nie ruszyłam.

CAŁE życie.