Bajki i książka

Natchnęło mnie któregoś dnia, gdy odbierałam Ignaca z przedszkola. Podzieliłam się pomysłem z wychowawczynią Ignasia i dostałam kolejny pomysł już na tacy. Zaczęłam szukać....

W sumie udało mi się znaleźć co najmniej kilkanaście całkiem interesujących, ale przede wszystkim mądrych, wyjaśniających tematykę niepełnosprawności, bajek terapeutycznych dla dzieci w różnym wieku. Wszystkie je zebrałam dla siebie, ale również dla innych, w zakładce Ignacówki "W sieci złowione" (bo gdzieżby indziej?), robiąc przy okazji mały porządek w zamieszczonych tam linkach.
Być może kogoś z Was zainteresuje taki sposób objaśniania trudnych wątków swoim pociechom, a niewykluczone, że i sami skorzystacie tak zwyczajnie dla siebie ;) Tak było ze mną- do czego nawiążę za moment.
Bajki nie są ani rzewne, ani długie, ani skomplikowane- jak to bajki. W przystępny sposób pomagają zrozumieć to, co niezrozumiałe, odreagować ukrywane emocje, wydobywając je na wierzch, nazywając je po imieniu. Myślę, że sporo dzieci ma szansę odnaleźć się w ich bohaterach i ich postawach i uporządkować w sobie trudne kwestie, które przynosi przebywanie z osobą niepełnosprawną. Są oczywiście inne terapeutyczne bajki w sieci i na księgarskich półkach, dotykające innych dziecięcych problemów, mnie jednak najbardziej zainteresowały te, które poruszają temat Inności.

Przy okazji z radością podzielę się z Wami wspaniałą dla mnie nowiną :) Otóż, 19 grudnia, czyli już niebawem, odbędzie się premiera, promocja i spotkanie autorskie zarazem "Dużych spraw w Małych głowach"!!!! Zamierzam na nim być oczywiście, gdyż jestem emocjonalnie związana i z samą książką i z jej Autorką :)




Czym różni się ta książka od wspomnianych wyżej bajek? Czy było sens ją pisać? tracić czas, energię, siły, by następnie ją wydać? Czy nie wystarczy tych kilkanaście pozycji, traktujących o niepełnosprawności, lub czy można powiedzieć coś jeszcze, odkryć Amerykę po raz kolejny?
Myślę, że zdecydowanie TAK.

Przeczytałam z uwagą większość bajek terapeutycznych o tematyce niepełnosprawności, które znalazłam w sieci (jeśli WY znaleźliście jakąś jeszcze- proszę, podzielcie się nią ze mną!!!!!). I przeczytałam Duże Sprawy w Małych Głowach (jeszcze w czasach, gdy się tworzyły, powstawały a potem szykowały się do druku :)).

I wiecie co?
Prócz zasadniczej różnicy, wynikającej z formuły publikacji (książka vs bajki), według mnie jest to książka NIEZWYKŁA. I innowacyjna zarazem! Prócz tego, że opisuje zagadnienia, wyjaśnia je w przystępny sposób, czyli dostarcza wiedzę, to ma jeszcze jedną niespotykaną dotąd zaletę.
Jej absolutnie wyjątkową wartością dodaną jest bowiem fakt, że pisarka przyjęła perspektywę CHOREGO DZIECKA, a nie osób z jego otoczenia, jak ma to miejsce w większości poznanych przeze mnie bajek....
Pozwala zatem poznać świat niepełnosprawnych osób od środka niejako, od podszewki. Pokazać ich sposób patrzenia na świat, przeżywania go (wcale nie tak różny od naszego w większości rodzajów niepełnosprawności), ich potrzeby i troski, czyniąc to jednocześnie z ogromnym wyczuciem, ale i poczuciem humoru!!! Ta książka nie jest ani ckliwa, ani smutna, ani trudna, choć traktuje całkiem serio i fachowo trudne problemy. Jako jedna z nielicznych poświęca też uwagę dzieciom niepełnosprawnym intelektualnie.

Ja osobiście jestem w niej zauroczona (co zapewne da się bez trudu wyczuć w melodii moich zachwytów i achów ;)) i nie mogę się doczekać, kiedy wezmę ją do ręki i przewrócę pierwsze strony....

No i te ilustracje.... !!!!!!

Tak.
Dobrze, że są takie publikacje na rynku.
Teraz pozostaje tylko z nich korzystać..... :)

Komentarze

  1. Czekam na książkę z zapartym tchem, przedeptuje nozkami i okazuje się że to już za chwilę. Żałuję, że nie będę mogła być tam z wami.
    Pozdrawiam
    Mama Zosi

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję Anita.
    To także dzięki nocnym rozmowom z Tobą ta książka powstała.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Krótka historia długiej drogi

Nie ruszyłam.

CAŁE życie.