30 grudnia 2015

Rok Słowa

Zamiast promyków słońca, muskających powieki, albo płatków śniegu wirujących nad dachami, codziennie rano opadają na mnie lawiny słów, wyrywając mnie mniej lub bardziej brutalnie z krainy snów. 
Różne bywają to poranki. Różne bywają to słowa. Słowa- nie w znaczeniu gibkich, krągłych dźwięków, rozchodzących się w powietrzu jak muzyka. Raczej koślawych, chropowatych, specyficznie skandowanych, pozbijanych pozornie przypadkowo w dziecięce konstrukcje myślowe.
Są wśród nich obowiązkowe, jak mycie zębów, pytania: o tatę, o braci, o czekające dziś spotkania z terapeutami. Są wśród nich prośby: o ubranie, o śniadanie, o telefon czy zabawę. Albo są te najtrudniejsze- powtarzane w koło, jak katarynka, słowa wyciągające mnie z letargu: mama, mama, mama...

Jednak ich najcenniejszą cechą charakterystyczną jest fakt, że są.

A każde wyuczone, mozolnie stworzone, zbite, z wcześniej opanowanych do perfekcji sylab, wyćwiczone setkami powtórzeń, pytań i odpowiedzi. "Ku-la", "ja(j)- ko", "auto-ka-ka" <autokar, autobus>, "Ola".... itp. itd.

Ten rok zdecydowanie był rokiem mowy. Jej rozwijania, ćwiczenia, radości z każdego nowego określenia, wpadającego do koszyka słów. Słów, które, jak owady w gorące, letnie popołudnie, krążą niestrudzenie w naszej domowej przestrzeni, brzęczą, drgają, dzwonią, czasami nużą, ale w większości są błogosławione zwyczajnie. Tak wiele to zmieniło w naszym życiu. Tak wiele dało.
Otworzyło Ignaca świat na innych, a świat innych (braci na przykład) na jego świat. Chociaż jeszcze tak wiele zostało do powiedzenia.


I do wypracowania.
Bo każde słowo w ustach naszego syna to wynik jego i naszej świadomej, celowej, codziennie wykonywanej pracy, poświęcanej uwagi, wkładanego wysiłku. I niegasnącej wciąż nadziei w to, że mu się powiedzie, że w końcu się nauczy...
Usta Ignasia nie płyną po fali słów i zdań, nie poddają się miękko zamysłom umysłu. One są  jak mozolnie i ostrożnie składany domek z kart, rozpadający się pod najlżejszym podmuchem wiatru czy fałszywym ruchem dłoni- wciąż i wciąż trzeba je układać od nowa, szukać dla danego słowa odpowiedniego wzorca. I nawet jeśli na usta ciśnie się jakieś określenie, nie dość zautomatyzowane, świeże, nie powtórzone po tysiąckroć- usta nie zawsze chcą je wypuścić, mocują się z Ignacym, a on mocuje się z nimi tak długo, aż odnajdzie odpowiedni wzorzec w pamięci i zmusi je do właściwego ułożenia.


***

Od wczoraj, zupełnie spontanicznie, rozpoczęliśmy logogopedyczny, domowy, turnus eksperymentalny ;) Pani Agnieszka, która pracuje z Ignacym w domu, od wakacji raz w tygodniu, w pierwszej połowie roku 2015- dwa razy w tygodniu, zgodziła się przychodzić w obecnej przerwie świąteczno-noworocznej na codzienne zajęcia. Włącznie z sobotą i niedzielą. Chcemy sprawdzić, czy taki intensywny trening (6 dni) przyniesie coś nowego Ignasiowi. Wszelkie inne zajęcia terapeutyczne są w tym czasie zawieszone, tworzy się więc fantastyczna przestrzeń na wzmożone sesje logopedyczne. Jednocześnie obawa przed przeciążeniem dziecka jest wprost minimalna. Poza godziną zajęć w strukturze, pełen luz... Spacery, wyjście na basen, zabawa w domu, odwiedziny u znajomych, wplecione w rozrywkę powtórki utrwalające zadania z porannych zajęć. Oddychamy swobodniej i naturalnie zwalniamy pod koniec. Z tym małym wyjątkiem ;)
Jeśli efekty nas zaskoczą pozytywnie, spróbujemy to powtórzyć w ferie.


***
mama, tata, baba, Alu, Mako, Ola, Ania, Uła, Aga, Ela, Jasiu, nie, tam, tu, kupa, auto, ałałka (pies), mniam (jeść), cześśś, papa (iść), autokaka (autobus), mam, ała-auto (wypadek samochodowy, zepsuty samochód), ała (boli, gorący), uchu (pociąg), noga, ja(j)ko, tak, la (ja, moje), lala, kuku(ł)ka, Mati (Mateusz), Asia, Asiunia, Asiulka ;), Anitka, Anetka, ko(t)ek, muuu (krowa) - 

z tych słów składa się świat 5-letniego Ignacego. Niewiarygodne, jak wiele można przekazać, posługując się tak znikomą liczbą słów. Jeśli jednak dodać do tego gesty i dźwiękonaśladownictwo- sprawa staje się o wiele łatwiejsza :)

Długa jeszcze jednak droga przed nami.... jakby na nią nie spoglądać...

1 komentarz:

  1. Brawa dla Ignasia za zasób słów jakie posiada. Niech w Nowym Roku będzie ich więcej i więcej i niech one nigdy Was nie nużą. Niech nigdy nie przyjdzie Wam do głowy myśl - niech on chociaż na chwilę przestanie gadać :). Wszystkiego co najlepsze w tym Nowym Roku 2016!

    OdpowiedzUsuń