Wróg

Nocą, w niedzielę, trochę po północy, siedząc na balkonie w chłodnym, grudniowym wietrze i oddając się nikczemnemu nałogowi memu tuż przed snem, namierzyłam wroga!

To nie Ignasia niepełnosprawność odbiera mi to, czego tak wszyscy obecnie dla siebie pragną!

To on.

Zdradziecki, podstępny, wkradający się niezauważalnie pod postacią świetnych pomysłów i niezapomnianych wrażeń, tudzież szarych codziennych rutynowych spraw i drobiazgów.

Mój wróg.

Z m ę cz e n i e....

Będę musiała coś na niego zaradzić. Bardziej o siebie zadbać, kosztem nawet zaniedbania kilku innych spraw czy zadań. Coś odłożyć, coś przełożyć, o czymś zapomnieć, z czegoś zrezygnować...
Usiąść wygodnie na kanapie, obłożyć się jakimś relaksującym zajęciem, albo nawet dać nura pod kołdrę totalnie przez nocą. I tak do końca roku, a jeśli trzeba nawet dłużej.....

By wykrzesać w sobie więcej pary na to, co jednym przychodzi łatwiej, a innym- ciężką pracą....

Na normalność....



Tymczasem cicho zamykamy czas hucznych spotkań i rozmów do nocy. Na kilka kolejnych tygodni. Do Świąt.
Na czas regeneracji pozostawiam sobie zaś takie wspomnienie.... z soboty:



fot. Agnieszka Kossowska



Komentarze

  1. Cóż, tak się składa, że obecnie mam podobne przemyślenia na temat braku czasu i zwykłego zmęczenia.
    Grudniowe krótkie dni na pewno dokładają swoje. W naszej strefie klimatycznej grudzień jest jakby stworzony do tego, żeby zaszyć się przy kominku pod kocem, czytać, odpoczywać i nic nie robić. Tylko jakoś otaczający nas świat nie chce się do tego dostosować i zamiast w tym miesiącu zwalniać tempo, to wręcz przyspiesza.

    OdpowiedzUsuń
  2. ależ chłopaki już wyrośli!
    pozdrawiam i życzę troszkę spokojności
    ivonesca

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Urośli, zmieniają się, dziwimy się naiwnie, że z nich już chłopcy, nie maluszki ;)
      Fajnie, Ivonesca, że zaglądasz i że zostawiasz swój ślad :)
      Pozdrawiam również :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Krótka historia długiej drogi

Nie ruszyłam.

CAŁE życie.