Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2016

Zagadka rozwikłana ;)

Obraz
Jednak nie zdecydowaliśmy się na zwiększenie częstotliwości domowych zajęć logopedycznych, kosztem zajęć w przedszkolu. Okazało się to bowiem niepotrzebne :)

Zagadka rozwiązała się sama i problem niechęci do zajęć z "Ułą" (dla przypomnienia klik, klik) jakby zniknął, wyblakł, a w każdym razie stał się mniej uciążliwy i dla nas, i dla samego Ignasia. Okazało się bowiem, że Ignacy się bał....
Jednej konkretnej sytuacji, którą źle zinterpretował i która pozostała w nim taka właśnie zawikłana i budząca jego (dla nas niewytłumaczalny) niepokój. 
Podczas jednych z pierwszych zajęć z panią Logopedą zadzwonił jej telefon, a że był pilny bardzo i wyjątkowo ważny- Pani odebrała połączenie. Rozmowa toczyła się wartko i padło w niej kilkakrotnie słowo: "tato". Co niechybnie Ignacemu skojarzyło się z tatą jego własnym i musiało sobie dziecko wytłumaczyć, że pani Logopeda dzwoni do jego osobistego taty i opowiada o tym, co się dzieje na zajęciach. A nie zawsze dzieje się rewelacyjn…

Klasyka gatunku

Obraz
Z przedszkola Ignaś przyprowadził Kolegę. Dni temu parę. Niedawno.

Radość chłopców była ogromna. Mina braci, otwierających nam drzwi, medialna - bezcenna.

W głowie matki pojawił się tabun galopujących myśli pod hasłem "Co im ugotować? Jak zorganizować czas na wypadek braku tak zwanej chemii?"...


I wtedy padło to zdanie:
- Chcę malować farbkami!- Kolega po sowitym fryteczkowym posiłku i półgodzinnej swobodnej galopadzie po całym domu, bezpretensonalnie ogłosił Matce- gospodyni.

- O nie!- pomyślała w popłochu Matka- zanim zdążę wszystko przygotować, powyciągać z szafek, porozklejać na podłodze, Oni się już zdążą... znudzić.... Co to, to nie! - dodała sobie na koniec animuszu i odpowiedziała dziatwie lakonicznie:

- Dobrze. Zaczekajcie chwilę....

Tak. Matka ma poważny problem ze sobą, z konsekwencją i z asertywnością na bakier leciutko też pozostaje, jak widać...


- Bez sensu- lamentowała Matka, chodząc po domu i kompletując potrzebny malarski warsztat dla dwóch średniookiełznanych przed…

Sentymentalnie

Obraz
nie... nasza rodzina się nie powiększyła ;)

ale od tego się zaczęło- to pierwsze, zamieszone na blogu zdjęcie Ignaca (ca 7 miesiąc jego życia, miejsce: Dzicz).

trudne początki

choć tak niewinnie się zapowiadające i rozkosznie pieszczące oko

jak na początkującą matkę- blogerkę radziłam sobie zwyczajnie, przeciętnie

na nic nie byłam przygotowana: na niepełnosprawność mojego dziecka, na pisanie o naszym życiu, na to wszystko co się później zadziało, choć nie było tam żadnych dramatów

uważam jednak, że warto wracać do tych pierwszych, niezgrabnych, nudnych niekiedy wpisów, by dostrzec całą drogę, którą Ignacy pokonał przez ostatnie 4 lata- od momentu, gdy zaczęłam ją opisywać

zrobiłam więc nieco porządku, dołączyłam etykiety do postów, tych najbardziej przez wszystkich zapomnianych, nawet przeze mnie

Kiedy to było, gdy oznajmiałam światu z dziką rozkoszą kolejny milisukces naszego syna? Cały 2012 rok jest nimi wprost naszpikowany, na równi z lękiem o to, czy będzie chodził, mówił, rozumiał? 

Ignac…

Trzy sprawy bez puenty

Obraz
Choć ziąb i mróz- staramy się nie odpuszczać.  Z tyłu głowy bowiem tli się nam myśl, że trzeba być czujnym i nie spoczywać w fotelu z poczuciem zwycięstwa. I gdy my na ułamek sekundy, niesieni radością i dumą, pozwalamy sobie na chwilę beztroski i oddech- czujne oko czuwających nad rehabilitacją Ignacego Specjalistów przypomina nam, że to wcale nie koniec, ale że właściwie środek, a może nawet kolejny początek?


Tak to jest, że nasze życie wciąż obraca się wokół rehabilitacji. Cokolwiek by się nie działo, cokolwiek by nas angażowało- ona zawsze powraca jako jeden z naszych życiowych priorytetów.
Właściwie, prawie już do niej przywykliśmy. Jednak czasami osiadamy wygodnie na laurach. Ignacy chodzi. To był nasz cel roku 2015- doszlifować tę umiejętność, wzmocnić, ustabilizować. W miarę jednak jak docieramy do celu, rodzą się nowe, wynikające z niedoskonałości, kierunki pracy. Cóż, nasz syn ma 5 lat, a przed nim kilka kolejnych skoków rozwojowych. Musimy go więc na nie jak najlepiej przygot…