12 stycznia 2016

Klasyka gatunku

















Z przedszkola Ignaś przyprowadził Kolegę. Dni temu parę. Niedawno.

Radość chłopców była ogromna. Mina braci, otwierających nam drzwi, medialna - bezcenna.

W głowie matki pojawił się tabun galopujących myśli pod hasłem "Co im ugotować? Jak zorganizować czas na wypadek braku tak zwanej chemii?"...


I wtedy padło to zdanie:
- Chcę malować farbkami!- Kolega po sowitym fryteczkowym posiłku i półgodzinnej swobodnej galopadzie po całym domu, bezpretensonalnie ogłosił Matce- gospodyni.

- O nie!- pomyślała w popłochu Matka- zanim zdążę wszystko przygotować, powyciągać z szafek, porozklejać na podłodze, Oni się już zdążą... znudzić.... Co to, to nie! - dodała sobie na koniec animuszu i odpowiedziała dziatwie lakonicznie:

- Dobrze. Zaczekajcie chwilę....

Tak. Matka ma poważny problem ze sobą, z konsekwencją i z asertywnością na bakier leciutko też pozostaje, jak widać...


- Bez sensu- lamentowała Matka, chodząc po domu i kompletując potrzebny malarski warsztat dla dwóch średniookiełznanych przedszkolaków - oni pomalują 5 minut, a ja będę sprzątać 20. To nijak się nie kalkuluje. Bez sensu. Bezwzględnie.

W 10 minut warsztat stanął w pełnej krasie. A raczej... poległ.
Na podłodze.

Dzieci zniknęły.
W magicznej krainie zabawy.....
Matka oniemiała...
I odetchnęła. Na moment, bo nagle rozbrzmiało:

- Chcę mieć brudne ręce! - Kolega zaintonował radośnie, z nutą prośby i rozkoszy w głosie (pewnie już oczyma wyobraźni widział to rozbrajające uczucie prawdziwych artystów nawiedzające w akcie tworzenia)...

- To zanurz je w farbkach- odpowiedziała rezolutnie Matka.

Czym zapewniła sobie 45 minutowe wytchnienie... bo dzieci zniknęły jeszcze głębiej w krainie fantazji... A ile się Matka nasłuchała opowieści o wulkanach!- no, mówię Wam. Jak nic, zaraz zostanę specjalistką sejsmologii dziecięcej.

Taka klasyka z gatunku dzieciństwa nas nawiedziła niedawno:)





1 komentarz:

  1. Początkujący malarze... Albo wulkanolodzy. A jaki fantastyczny sposób na integrację! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń