Sentymentalnie

nie... nasza rodzina się nie powiększyła ;)

ale od tego się zaczęło- to pierwsze, zamieszone na blogu zdjęcie Ignaca (ca 7 miesiąc jego życia, miejsce: Dzicz).

trudne początki

choć tak niewinnie się zapowiadające i rozkosznie pieszczące oko

jak na początkującą matkę- blogerkę radziłam sobie zwyczajnie, przeciętnie

na nic nie byłam przygotowana: na niepełnosprawność mojego dziecka, na pisanie o naszym życiu, na to wszystko co się później zadziało, choć nie było tam żadnych dramatów

uważam jednak, że warto wracać do tych pierwszych, niezgrabnych, nudnych niekiedy wpisów, by dostrzec całą drogę, którą Ignacy pokonał przez ostatnie 4 lata- od momentu, gdy zaczęłam ją opisywać

zrobiłam więc nieco porządku, dołączyłam etykiety do postów, tych najbardziej przez wszystkich zapomnianych, nawet przeze mnie

Kiedy to było, gdy oznajmiałam światu z dziką rozkoszą kolejny milisukces naszego syna? Cały 2012 rok jest nimi wprost naszpikowany, na równi z lękiem o to, czy będzie chodził, mówił, rozumiał? 

Ignacy przeszedł przez te trzy lata ogromną trasę i wykonał wyjątkową pracę, zaś my - swoją prywatną pielgrzymkę przeszliśmy u jego boku, jako niczego nie rozumiejący wcześniej rodzice... bez grama wiedzy, bez doświadczenia w rodzicielstwie pełnym szczególnych wyzwań...

dzisiaj czuję się trochę jak weteranka, choć mam świadomość, że życie w każdej chwili może nas zaskoczyć... ale chyba już oswoiłam trochę temat, zorientowałam się w podstawach, wiem, w którym miejscu i czego szukać, a to daje ogromne wytchnienie...

Dziękujemy Wam, że z nami jesteście, że byliście i być może pozostaniecie. 

Blog niedługo skończy 4 lata i chyba po raz pierwszy pozwalam sobie na taki sentyment:)

Nie przypuszczałam, że tak długo wytrzymam ;)


Fajnie, że się nie poddaliśmy...
Warto było ten czas przeżyć i znaleźć się tu, gdzie dziś jesteśmy...






Komentarze

  1. Jak ja lubię czytać blogi od początkowych wpisów. Wtedy najlepiej poznaje się ich bohaterów...

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny wpis, tak po prostu.
    Jak widzę, wiele osób na początku roku wzięło na "sentymentalnie" :)

    OdpowiedzUsuń
  3. serdeczności w Nowy Roku :-)
    pozdrawiam
    ivonesca

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Krótka historia długiej drogi

Nie ruszyłam.

CAŁE życie.