W moim ogrodzie...

Dziś rano, po odprowadzeniu Ignasia do przedszkola, zamiast prosto do domu, poszłam za dom do mojego ogródka...

Zazwyczaj patrzę na niego przez pryzmat prac, które mam do wykonania przy jego pielęgnacji. Zżymam się czasem, że tak mało barwny jest, że tak mało w nim kwiatów i niuansów... Marna ze mnie ogrodniczka- tak myślę...


Ale idąc alejką przy ścianie domu dostrzegłam kwiaty, które kwitną w nim pierwszy raz od kiedy się wprowadziliśmy: żółte irysy... zrobiłam krok dalej i zobaczyłam fioletową trzykrotkę, która od wczoraj przecudnie zakwitła... odwróciła głowę w bok i wzrok mój zatrzymał się na kompletnie niespodziewanych kwiatach białej krzewuszki, wsadzonej tej wiosny do gruntu..


Zamiast rzucać się w wir prac domowych, które- nie oszukujmy się- zawsze na mnie czekają, wyjęłam aparat i rozpoczęłam polowanie na kwiaty w moim ogrodzie. Okazało się, że jest ich naprawdę sporo, choć na co dzień są prawie niedostrzegalne....


Oto moja zdobycz z tego kwietnego polowania (publikowałam już na fanpage'u te słowa, ale chcę, żeby każdy Czytelnik bloga mógł je otrzymać):






Dokładnie w Dniu Dziecka zakwitły w moim ogrodzie żółte irysy, różowe peonie i liliowe klematisy. Dołączyły do białej i różowej krzewuszki, zastępując przekwitające rododendrony i azalie.
Kilku nazw kwiatów nie znam, ale zachwycają równie mocno. Nawet zwyczajny czosnek i bratek wspaniale prezentują się pośród pozostałych- dostojniejszych.


Drogie Dzieci! Te duże i małe. 


Niech w waszym życiu będzie tak pięknie i barwnie, jak w naszym ogródku!
Niech znajdzie się w nim czas i przestrzeń dla wielu różnorodnych gatunków. To właśnie pełnia tworzy niepowtarzalną kompozycję, ubogaca życie i przełamuje dominację zieleni. Czasem trzeba jej jednak poszukać, zatrzymać się bądź zwyczajnie nie pominąć. Niekiedy należy się przyjrzeć z bliska by rozpoznać urok ukryty w pospolitości.

Dobrego dnia Wam życzę, Moi Mili.


A na zakończenie dzielę się z Wami również upominkiem, który dziś w nocy otrzymałam od pewnej znajomej czytelniczki bloga, Eweliny :) Myślę, że te słowa zasługują na to, by się nimi dzielić...


Klik, klik:  http://profeto.pl/duchowosc/dziecko,13963.html

























Komentarze

  1. Ale piękne kwiaty... Widać, że macie do nich rękę... Pozdrawiam serdecznie:) i życzę chłopakom wszystkiego najlepszego z okazji ich święta!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję w ich imieniu :)
      Zabawne- ja o sobie raczej sądzę w kategoriach marnej ogrodniczki ;)
      Pozdrawiam Karolino!

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Krótka historia długiej drogi

Nie ruszyłam.

CAŁE życie.