Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2017

Nie ruszyłam.

Nie ruszyłam.

Grudzień już tak dawno przeminął, a ja wręcz stanęłam w miejscu, by po chwili uciec w całkiem innym kierunku.

Długo nie znałam odpowiedzi, jeszcze dłużej jej szukałam w sobie, w końcu nazwałam.

Nazwałam moje wątpliwości i zamilkłam prawie na ament;) Jeszcze co nieco publikuję na fb, czasem podzielę się zdjęciem, filmem, jakąś wyjątkowo serdeczną chwilą czy rozpychającą mnie dumą. Ale niewiele ponad to.

Przychodzi chyba taki czas w pisaniu na jeden temat, gdy wątek blaknie lub zwyczajnie się wyczerpuje. I nadchodzi czas zamykania pewnych drzwi. 
Ignacy coraz starszy.
Nie mogę go używać do pisania tego bloga.
Mogłabym na przykład więcej dzielić się sobą, cóż jednak począć, gdy niepełnosprawność nie stoi już w centrum naszego świata? Zeszła z piedestału, choć nadal nami rządzi czasami, ale raczej się wkomponowuje naturalnie w koloryt naszej rodziny. Nie chcę jej już poświęcać tyle uwagi i energii. Nie sądzę, byśmy tego, jako rodzina, potrzebowali, do dalszego rozwoju.
Oswoiliśmy ją…