Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2018

Niczego nie żałuję?

Pamiętam taką krótką rozmowę, wybrzmiałą gdzieś w lutym kilka lat temu na schodkach prowadzących do wielkiego gmachu ówczesnego przedszkola (mieściło się ono w pięknym, starym budynku przy parku - oba obiekty z długą historią).

- Jak patrzę wstecz, to kilka rzeczy chciałabym zmienić w swoim życiu, Pani Anito...- te słowa wypowiedziała do mnie pewna kobieta, która jeszcze wtedy pozwalała sobie na bliższe rozmowy ze mną- widać była w kryzysie i ich potrzebowała ;)
- A ja nie. Niczego nie żałuję, bo wiem, że robiłam wszystko najlepiej, jak wtedy mogłam zrobić...- bufon ze mnie przemówił z głębi, niepokorny...
- Naprawdę? Niczego? No to musi być Pani szczęściarą...

Szczęściarą może jestem, może nie, ale wtedy byłam chyba w kompletnie innym stanie psychiczno- umysłowym, niż teraz. Bo naprawdę wierzyłam w to, co mówiłam na tych schodkach, wchodząc przez drzwi przedszkola i kierując się na górę, w stronę szatni. 

Pomijam fakt, że przemawiała przeze mnie jakaś pycha lub strach przed krytycznym spo…