List do Terapeuty

Droga Terapeutko, Drogi Terapeuto mojego Syna!

Myślę, że wiesz ile dla nas znaczysz i jak ważną osobą jesteś w życiu naszym i naszego dziecka.
Bez ciebie i twojego wysiłku zapewne nie osiągnęłoby ono tak wiele, a my- jego najbliżsi, nie cieszylibyśmy się z tych wszystkich drobnych sukcesów, jakie następują w jego rozwoju dzień po dniu, miesiąc po miesiącu.
Dlatego jest w nas tak wiele wdzięczności.

Pewnie zdajesz sobie również sprawę z tego, że jesteś bardzo bogatym Człowiekiem. Tym bogactwem wewnętrznym, którego nie da się przeliczyć na pieniądze. Powierzamy ci bowiem nasz największy Skarb, jakim jest dziecko, Mały Człowiek. Od ciebie również zależy jego wartość i przyszłość...

Wśród rodziców dzieci ze specjalnymi potrzebami funkcjonuje powiedzenie, że " dobry Terapeuta to Skarb"- jak widać terapia jest więc wyjątkową sytuacją, w której spotkać się mogą dwa Skarby, a jej efekty to wartość dodana.

Bądź więc najlepszy, jaki potrafisz. Doceniaj zarówno siebie, jak i swojego małego pacjenta. Uważaj na jego potrzeby, wykorzystuj potencjał, słuchaj swojej intuicji i nie bój się wychodzić poza schemat. Bądź wrażliwy na ograniczenia, ale wierz w nasze Dziecko bardziej niż my- rodzice. Ty przecież wiesz, ile potrafi ono osiągnąć, gdyż byłeś już świadkiem niejednego "cudu rehabilitacji". My takiej wiedzy nie mamy. Potrzebujemy więc korzystać z twojej, zaś najbardziej potrzebuje jej nasz syn. Nie obrażaj się, proszę, gdy o coś prosimy, dopytujemy, podpowiadamy. Jesteśmy rodzicami- też chcemy jak najlepiej, ale czasem zwodzi nas obawa, niecierpliwość czy zwykły brak specjalistycznej wiedzy. Dlatego chcemy ci zaufać, ale potrzebujemy czasu i dystansu, o który przy chorym maluchu  bywa trudno.  Prosimy więc o wyrozumiałość również dla nas.

Wiemy, że Twoja praca jest bardzo wymagająca! Bardzo ją podziwiamy i doceniamy. Te wszystkie chwile, gdy nasz synek nie chce ćwiczyć, buntuje się, zwodzi... One są trudne dla nas wszystkich. Każdej stronie potrzeba wtedy okazać mnóstwo empatii. Najbardziej jednak jemu.

Komentarze

Prześlij komentarz

Inni czytali też:

Ta cała "zabawa" w emocje...

Niczego nie żałuję?

JUŻ JEST! - Sala Doświadczania Świata

Maria i Biedronka- czyli doczytajcie do końca!